fbpx

W jakiej jesteś kondycji- spójrz na to całościowo.

Sporo zastanawiam się ostatnio nad odpornością, kondycją człowieka, ale tak szerzej, całościowo, integralnie, holistycznie. Nad przenikaniem się różnych aspektów tych fizycznych, psychicznych i duchowych, nad ich wzajemnym wpływem na siebie, nad przejmowaniem kontroli np. nad naszym ciałem, nad dawaniem znaków, gdy coś jest nie tak. Czy Ty jesteś tego świadomy? Że twoje ciało i umysł dają znaki, gdy coś się dzieje? Gdy coś na nie wpływa? Ja nie zawsze jestem.

Wiem natomiast, że ilekroć rozpoczynałam odchudzanie, a było tak w moim życiu wielokrotnie, to moja odporność fizyczna spadała i po kilku dniach miałam przeziębienie lub grypę. Parę razy zdarzyło się też tak, że w ogromnym stresie, podczas ważnych egzaminów, wydarzeń moje ciało reagowało opryszczką wargową. Niektórzy mają w stresie biegunkę albo uporczywe zaparcia, niektórzy pokrzywkę na ciele. Moja odporność zmyślnie nauczyła się też, że będąc lekarzem nie powinnam chorować w czasie tygodnia, bo bardzo trudno przełożyć zapowiedziane wizyty pacjentów, od kilku więc lat jeśli już choruję, to głównie w weekendy i święta, albo w czasie wakacji. Nie jest to … sprawiedliwe, ale widać moja psychika , a może i podświadomość tak właśnie wpływają na odporność.

Pewnie sam masz przemyślenia i przykłady tego, że czasem pomimo wszelkich sprzyjających ku temu warunków nie dochodziło do rozwoju choroby, a czasem były jakby zbyt szybkie, nachalne, bez powodu, bo osłabienie było przecież bardziej psychiczne a nie fizyczne.

Nie odkryję Ameryki gdy napiszę, że jesteśmy całością: fizyczną, psychiczną i duchową i wszystkie te aspekty wzajemnie na siebie wpływają, reagują, wzmacniają się lub osłabiają. Warto to sobie uświadomić.

Najłatwiej zaobserwować to na przykładzie ciała i tego co je/nas osłabia a co wzmacnia. Na ten temat mówi się i pisze stosunkowo dużo. Wiadomo bowiem, że to co jemy może nas wspomagać, karmić nas lub osłabiać, a osłabiają nie tylko używki, ale i tzw. „biała trójca”: cukier, mąka i… nabiał. Niektórzy zaliczają do tego jeszcze sól spożywaną w nadmiarze. Osłabia też brak lub niedostateczna ilość lub/i jakość snu i aktywności fizycznej. A co nas wspiera? Przeciwieństwa tych podanych czynników, zbilansowana, zdrowa, bogata w witaminy dieta, codzienny, umiarkowany ruch i zdrowy sen. Wspomagają nas też zioła i inne preparaty najlepiej naturalne i wiedzę o tym warto nabyć, pielęgnować ją i wykorzystywać.

Mniej oczywiste wydają się przyczyny wpływające na naszą kondycję psychiczną, chociaż gdy się bardziej nad tym zastanowić to przecież mamy na to dowody. Jednym z nich jest działanie placebo, czyli substancji, które nie mają właściwości leku na daną chorobę, ale to wiara, że je mają sprawia, że stan chorego się poprawia. Wiara czyni cuda. Dla niektórych modlitwa też czyni cuda i jest to warte zauważenia. Dobra forma psychiczna może nas uodpornić nawet na zwykłe przeziębienia i z drugiej strony słaba sprawia, że jakoś nie chce nam się z nimi walczyć, że czasem nawet wolimy „pochorować”, rozmemłać się jeszcze bardziej.

Agnieszka Czajkowska Wendorff pisze o sposobach na wzmocnienie swojej odporności psychicznej w artykule: http://przejrzyjnaoczy.pl/7-sposobow-na-to-by-wzmocnic-odpornosc-psychiczna/

W sferze psychicznej i duchowej niebagatelny wpływ na nasze zdrowie i odporność ma to czym się „karmimy” pozaorganicznie, a więc jakimi informacjami nasycamy nasz mózg, jakimi ludźmi się otaczamy, jakie książki czytamy, czemu poddajemy. Nad tym można zapanować, coś wybrać, coś innego ograniczyć, podejść do tego świadomie po to by siebie samego wzmocnić, a nie osłabić np. strachem, lękiem, poczuciem beznadziei. Ogromy wpływ na nas ma to czy czujemy się spójni z naturą, z przyrodą, czy odczuwamy jej wpływ na nas.

Ważne jest również to czym sami karmimy siebie, jakimi osobistymi myślami kierowanymi ku sobie samemu, czy są one narzekające i wytykające niedostatki czy wspierające i doceniające. Wdzięczność ma niebagatelną rolę podnoszącą nie tylko poczucie własnej wartości ale i  odporność. A przecież tyle jest tych wartości, spraw, dokonań, rzeczy za które moglibyśmy i powinniśmy każdego dnia dziękować sobie. Nie wierzysz? Sam fakt, że czytasz te słowa sprawia, że możesz podziękować: że się urodziłeś, że potrafisz czytać/ słuchać, myśleć, że masz ręce, ciało, że prawdopodobnie jest Ci ciepło i masz dach nad głową, że oddychasz, że masz swoją przeszłość, że trwa ta chwila, że masz komputer czy telefon i obsługujesz program… Po prostu zacznij doceniać. Dla samego siebie.

dr Agata Plech, Przejrzyj Na Oczy

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *