fbpx

Ścieżki życia- masz wybór

Każdy z nas mógłby wymienić długie litanie sytuacji gdzie czuł całym sobą, że Życie jest nieuczciwe, nie fair, a sprawiedliwość skończyła się razem z epoką dinozaurów.
Niejednokrotnie czujemy się wtedy oszukani, zdradzeni, zostawieni samym sobie. Mamy wrażenie, że cały Świat sprzymierzył się przeciw nam i że nikt nie rozumie ani nas, ani też naszego bólu i cierpienia. Zatapiamy się w coraz to intensywniejszych uczuciach i nagle okazuje się, że strach, frustracja, zniechęcenie, wściekłość i wiele innych trudnych emocji staje się naszym chlebem powszednim, aż w końcu stajemy się ofiarą sytuacji.
No i tutaj zaczynają się przysłowiowe i dosłowne schody. Zdaję sobie sprawę, że  temat dzisiejszego artykułu nie jest ani łatwy, ani przyjemny, więc pół żartem, pół serio powiem, że nie odpowiadam za to, co będziesz czuć po jego przeczytaniu, a zatem czytasz go na własną odpowiedzialność.

Mówiąc schody, mam na myśli to, że każda sytuacja gdzieś nas prowadzi.

Nasza postawa i nasza reakcja na daną sytuację, determinują to za czym i dokąd będziemy podążać.

Możemy schodek po schodku schodzić do Krainy Ofiar, gdzie spotkamy mnóstwo innych osób, klepiących nas po plecach, pocieszających, płaczących razem ze nami i utwierdzających nas, że Życie ogólnie jest do d..y i że inne już nie będzie. Możemy też, schodek po schodku pomimo lęku, bólu i łez, przyglądać się temu, co się stało, szukać rozwiązań i innych jakości, podróżując dalej, nazwijmy to, do Krainy Pełni.

Pierwsze z czym musimy się skonfrontować wybierając ścieżkę, którą będziemy podążać to strach. Strach jest tym determinantem, który spotkamy w obu krainach, jednak różnica polega na tym, że w Krainie Ofiar poddamy mu się, a podróżując po Krainie Pełni, będziemy niejednokrotnie szli ramię w ramię ze strachem.

Wielokrotnie spotykam się z pytaniem, czy w moich podróżach, zwłaszcza tych samotnych, odczuwam strach. Oczywiście, że tak. Strach towarzyszy mi wielokrotnie, ale chodzi o to, by działać pomimo strachu. Ważne, żeby strach nie stał się granicą nie do przejścia. Wyobraź sobie sytuację, że jesteś w górach i zdobywasz szczyt – jeżeli będziesz się bać, nie dasz rady, ale też, jeżeli okaże się, że musisz zawrócić ze szlaku np. ze względu na złe warunki atmosferyczne, a boisz się, że twój powrót zostanie odebrany jako porażka, to w tej sytuacji strach, może cię sprowokować do decyzji o kontynuacji wędrówki i będziesz szedł dalej, ryzykując własne życie. Zobacz, że w obu przypadkach, przejęcie kontroli przez strach prowadzi do destrukcji, a nawet niebezpieczeństwa.

Kolejna konfrontacja, która nas czeka to odpowiedzialność. Odpowiedzialność za swoje życie. I tejże w Krainie Ofiar już nie spotkamy. Ofiara nie ponosi odpowiedzialności i idących z nią w parze konsekwencji. W Krainie Ofiar to zawsze ktoś inny jest winny, coś jest winne, los jest winny, rodzice są winni, Bóg jest winny itd. Ofiara jest zawsze po drugiej stronie, wszystkich spotykających ją wydarzeń, sytuacji czy teorii, no bo w końcu jak sama nazwa mówi jest ofiarą.
W tej bardzo wymagającej konfrontacji, jeżeli chcę opuścić Krainę Ofiar muszę zrezygnować z pytań: Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało?
Muszę stanąć twarzą w twarz z wydarzeniem, sytuacją czy też całym ciągiem zdarzeń i zadać pytania:  Czego mnie uczy ta sytuacja? Co ta sytuacja wnosi do mojego życia? Co mogę zmienić? Muszę mieć odwagę skonfrontować się z prawdą o sobie, o swoich potrzebach i pragnieniach.

Kolejnym krokiem, który będziemy musieli wykonać chcą opuścić Krainę Ofiar, to wejście na ścieżkę determinacji, wytrwałości i cierpliwości. Każdy z nas wielokrotnie zaczynał wdrażać swoje postanowienia w słynne poniedziałki i często w ten sam poniedziałek około południa już je kończył. I bardzo dobrze – ważne, że było działanie. Za którymś razem się uda, a nie udaje się tylko tym, którzy nie próbują. Gdyby Thomas Edison się poddał, to może do dziś siedzielibyśmy przy świeczkach. Jego determinacja i wytrwałość były jego sukcesem, ale sukcesem była też perspektywa z jakiej patrzył na tak zwane nieudane próby. Edison mówił w ten sposób – ”…nigdy się nie zniechęcam, ponieważ każde odrzucenie niewłaściwej próby stanowi kolejny krok naprzód”. Czyli wniosek jest jeden – brak działania jest gwarantem przegranej, a działanie daje możliwości i prowadzi do zmiany.

W życiu naprzemiennie odwiedzamy obie krainy, ale ważne jest to, aby mieć świadomość miejsca w którym się znajdujemy, a reszta, to jak już wiemy kwestia naszych decyzji.

PS. Pisząc ten artykuł uświadomiłam sobie fakt, że słowo ofiara jest znane i powszechne, a co z osobami z drugiej krainy? Nie ma jednoznacznego, powszechnego określenia – wygrany, człowiek sukcesu, szczęściarz. Już sam ten fakt pokazuje jak bardzo jesteśmy ukierunkowani na negatywne warunkowania i przekonania.

 

Iwona Grzesicka, Psycholog w podróży

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *