fbpx

Ofiara losu-wybór czy przeznaczenie?

Ostatni temat pozostawił w nas wiele emocji, otrzymałam mnóstwo wiadomości od znajomych bliższych
i dalszych , odnośnie mojego artykułu o manipulacji. Bardzo się cieszę , że zaszczepiłam odrobinę
świadomości w tym kierunku, gdyż poznałam tę przypadłość praktycznie i teoretycznie na sobie. Dlatego
przyznaję sobie prawo do wypowiedzi na temat, w którym jestem praktykiem i teoretykiem jednocześnie.

Dziś chciałabym przedstawić profil poczucia bezpieczeństwa z poziomu bycia ofiarą. Myślenie takiej osoby z takiej pozycji , sprowadza się do deprecjonowania samego siebie w stylu „Jestem za stara”,
„Jestem nieudacznikiem” i wszelkiego rodzaju ataki tego typu przymiotników w połączeniu z
czasownikiem „Jestem”, sprowadzają się do bardzo fałszywego obrazu poczucia bezpieczeństwa.

Jak ofiara rozumuje swoje poczucie bezpieczeństwa?
Jest to czasami tak obsesyjny cel w naszym życiu, że poniższy cytat Henrego Miltera świetnie to
interpretuje , otóż pisze on tak: „ Człowiek szukający poczucia bezpieczeństwa, choćby tylko w sferze
psychiki, przypomina kogoś, kto odrąbałby sobie nogi po to, aby zastąpić je protezami, które nie
sprawią mu bólu, ani przysporzą kłopotów”
Skupimy się teraz na tym czasowniku „Jestem”
Osobowość neurotyczna bierze się stąd, kiedy robimy coś, podejmujemy się zadań , których tak naprawdę nie chcemy wykonywać, ani się nimi zajmować. Z pewnych powodów ofiara tkwi w takim położeniu, nie próbując nawet znaleźć sposobu wyjścia z takiej sytuacji. Z takiego obiegu powstają lęki, nerwice, stany lękowe i wszelakie problemy z ludzka psychiką.

Dlaczego człowiek znajduje się w pozycji ofiary?
W pozycji ofiary są zazwyczaj osoby, które uważają , że ich życie nie jest do końca takie szczęśliwe,
jakie mogłoby się wydawać na zewnątrz, że jest. Kto jest ofiarą? Taką życiową rolę przyjmuje osoba,
która pracuje w miejscu, w którym tak naprawdę nie chce pracować, to może być sytuacja , w której taka
osoba ma przed sobą przełożonego, który na nią krzyczy i jej się wydaje, że ona nie może z tym nic
zrobić. Wystarczy, gdyby jeden raz powiedziała do swojego przełożonego wyraźnym komunikatem: „Nie trzeba ze mną rozmawiać w taki sposób” Do tego potrzebna jest oczywiście odwaga i pewność
siebie. Daje to jednak dobre rokowanie na to, że przełożony będzie od tej chwili zwracał się szeptem.

Osobowość ofiary przedstawia się w następujących sytuacjach: Zamieszkiwanie z partnerem, którego się
nie kocha, wybór kierunku studiów, które są nie zgodne z zainteresowaniami , ale zostało to nałożone np.
przez rodziców, zamieszkiwanie w miejscu, za którym się nie przepada. Wszystko i cokolwiek, co
dokonujemy wbrew sobie, co sprawia , że czujemy się nieszczęśliwi, sfrustrowani i przeżywamy
większość życia w stanie wegetacji, presji jest obrazem z punktu widzenia ofiary. Bardzo mylące mogą
być te zdawałoby się szczęśliwe obrazki na zewnątrz, kiedy w środku doskwiera paląca pustka. To
nieszczęście wynika właśnie z faktu znajdowania się w pozycji ofiary. Mnóstwo osób, które zarabiają
satysfakcjonujące, dobre pieniądze nie są ludźmi szczęśliwymi. Dzieje się tak dlatego, ponieważ
zarabianie ogromnej ilości pieniędzy jest niczym innym jak neurotyzmem. Człowiek nie potrzebuje aż
takich dużych zasobów finansowych, a ponieważ taka osoba miewa od dzieciństwa kompleksy i uważa,
że bez zarabiania ich będzie nic nie warta, włącza u siebie te mechanizm i przez całe życie dąży do
posiadania tych dużych ilości zasobów finansowych- to są kompleksy. Także nie jest powiedziane, że
osoba bogata materialnie nie jest osobą zakompleksioną, gdyż bardzo często tak bywa.
Patrząc na milionerów z gazety Forbes można dostrzec człowieka bardzo niepewnego siebie, czy takiego
człowieka kocha się za to kim jest czy za to co posiada?

W życiu powinniśmy robić to, co nam sprawia przyjemność i satysfakcję , a nie ulegać decyzyjności z
zewnątrz. Jeżeli idziemy na siłownię, to nie po to, aby coś komuś udowodnić, albo z nakazu partnera bo
nam kazał, idziemy tam dla siebie, i albo sprawia nam to przyjemność , albo rzeczywiście chcemy zadbać
o swoje zdrowie, zawsze jednak trzeba robić to dla siebie.
Warunkiem przeżycia szczęśliwego życia jest przeżywanie go w sposób, w jaki my chcemy go przeżyć i
nierobienie tego, czego robić nie chcemy. Zazwyczaj jesteśmy nauczeni przez rodziców, dziadków tego,
iż życie jest ciężkie, trudne, że w życiu należy cierpieć, miłość jest cierpieniem itp. I to jest nieprawda,
życie wcale nie musi być ciężkie. Nas tego nie nauczono, gdyż wychowało nas pokolenie, które dużo też w swoim życiu przeszło i oni nie wyobrażali sobie, że można żyć inaczej, szczęśliwie, dostatnie, a
cierpienie nie jest absolutnym wymogiem i warunkiem w życiu.

I my możemy się postarać, aby ten model zmienić bez pretensji do rodziny i bliskich, ponieważ oni
zrobili wszystko, co mogli, i przeżyli swoje życie najlepiej , jak potrafili. Jeżeli czegoś nam nie dali, to
widocznie nie mogli. Swoje życie możemy zmienić od początku, zmieniając swoja samoocenę. Człowiek
z wysoką samooceną będzie nietykalny, dlatego, że taki człowiek nie próbuje nikomu na siłę „Wejść do
głowy” i stara się nie obciążać myśli niepotrzebnymi sprawami i innymi.

Często do gabinetów terapeutycznych zgłaszają się kobiety, które cierpią po rozstaniu z partnerem.
W trakcie takich konsultacji okazuje się, że kobiecie tej było bardzo źle w tym związku i relacji. Była
lekceważona, bita, a pomimo to ona cierpi. Dlaczego tak jest? Wydawałoby się na logikę, że powinna być
szczęśliwa i wolna,a mimo tego przytłacza ją ból i cierpienie.

Jeżeli żyjesz nie tak , jak chcesz, nie z tą osobą, z którą byś chciała, jeśli chodzisz do pracy, której
nienawidzisz i patrzysz na zegarek, kiedy ten czas się skończy i wrócisz do domu, to jesteś w pozycji
ofiary. Jeżeli mówisz :”Tak” wtedy, kiedy chcesz powiedzieć „Nie” bo brakuje ci odwagi-jesteś w
pozycji ofiary. Co to oznacza? To, że przezywamy nieszczęśliwe życie i to jest jego gwarancją.

Skąd bierze się syndrom ofiary?

Oczywiście bycie ofiarą i przeżywanie pierwszej połowy swojego życia bardzo nieszczęśliwie , bierze się z dzieciństwa. Każde dziecko kocha swoich rodziców bezwarunkowo.
Do pewnego okresu np. dorastania, to wiek, w którym młodzież uważa się za najmądrzejszych na
świecie, a rodzice nic nie rozumieją, i u nastolatków włącza się wtedy krytyczne myślenie. I oni wtedy
zaczynają zauważać, że rodzice to zwykli, normalni ludzie, jak oni i tak samo mają swoje słabości i
problemy. We wcześniejszych latach życia dziecka ( 3-8 lat) dziecko kocha bezwarunkowo. Jeżeli na
takim dziecku rodzic będzie gasił papierosa, to ono będzie myślało, że jest to w porządku i nadal będzie
kochało swojego rodzica. Właśnie o to chodzi, że u każdego z nas miłość do drugiego człowieka jest
nierozerwalnie porównywalna z uczuciami i emocjami, których doświadczyliśmy w dzieciństwie od
rodziców. Jeżeli kochaliśmy rodzica, który na nas krzyczał, bił, pił wódkę i kazał nam po tę wódkę
chodzić, albo wyganiał cała rodzinę w nocy na mróz i dokonywał innych zwyrodnień, to takie dziecko w
dorosłości będzie szukało takich wrażeń. Oczywiście nikt z nas nie powie, że chcielibyśmy się związać z
kimś zaburzonym, kto nas będzie bił i nie będzie nas szanował, ale właśnie tak się zdarza. Jeśli zadam
Wam teraz pytanie, jakiego partnera dla siebie widzicie? Odpowiecie, żę spokojnego, zaradnego, dobrze
nas traktującego, nie podnoszącego głosu, oczytanego, kulturalnego. Dlaczego w życiu to tak nie
wygląda? Dlaczego w życiu chcemy kogoś ułożonego, spokojnego, a zakochujemy się w gangsterach,
bandytach, alkoholikach czy narkomanach? Przecież świadomie nie chcielibyśmy dla siebie takiego losu.
To się bierze absolutnie z dzieciństwa. Gesty, zapach, intonacja głosu, zachowanie czyli wszystko to, co
ukryte głęboko w podświadomości, co kiedyś doznaliśmy, przeżyliśmy i spotykając kogoś takiego w
życiu dorosłym, kto nam te emocje przypomina, zakochamy się w tym kimś.

Bycie ofiarą jest więc również ciasno związane z tym, co dostajemy, czego doznajemy we wczesnym dzieciństwie. Jeżeli rodzice mówią do dziecka : „ Nie plącz mi się pod nogami”, „Zostaw to, ja to zrobię lepiej”, albo „ Nic z Ciebie nie będzie” to dziecko wyrasta z taką psychologią- mentalnością ofiary i brak mu wiary w samego siebie. Każde dziecko rodzi się doskonałe, takie jakie jest, dopiero rodzice i świat zewnętrzny zmieniają go na taka osobowość, albo inną. Takie zachodzące zmiany można odwrócić, ponieważ wszyscy urodziliśmy się bez wad, jak biała czysta kartka, na której ktoś zaczął coś wypisywać, i to miało wpływ na naszą osobowość. Te zasiane schematy zachowań można odwrócić. Co oznacza przepracowanie tych sytuacji na terapii? Oznacza to, że pamiętamy o jakiś przykrych sytuacjach, albo pamiętamy jak nas traktowano źle, ale już nie będzie nas to bolało, ponieważ teraz możemy mówić już o tym spokojnie. Idąc na terapie, rozpoczynamy pracę nad swoją głową, nad swoją psychiką i połączeniami neuronowymi.
Robimy to po to, aby żyć szczęśliwie. To jest droga trudnej ,żmudnej pracy, ale przynosi skutki. Szkoda
zmarnować ułamek sekundy naszego życia na nieszczęśliwe życie. A bardzo często to nieszczęśliwe
życie bierze się z pozycji ofiary,żyjąc pod dyktando innych, żeby nie pomyśleli o nas źle ,
dostosowujemy się do jakichś reguł, zasad, które nam nie bardzo odpowiadają, ale boimy się pójść
bardziej w tym kierunku, który jest nam bliski.

Nieszczęśliwe życie można przeżyć wtedy, kiedy nie kocha się człowieka, od którego nie chce się odjeść, tłumacząc to dobrem dla dzieci. Tutaj nie ma żadnego dobra, to jest pozycja ofiary, od której nic nie zależy, bo dziecko wychowuje się w rodzinie, w której rodzice się nie kochają. I później dziecku będzie się wydawało podświadomie, że związek, małżeństwo to brak miłości i robienie dobrej miny do złej gry. W ten sposób , ludzie komplikują przyszłość dziecka. Nie ma dobra w czymś amoralnym, a mieszkanie z człowiekiem, którego się nie kocha , czy przyjmowanie niemoralnych propozycji, bo komuś się wydaje, że może wykorzystać swoją pozycję społeczną uważam za” nad to „amoralne. Nic nie stanie się dziecko, jeżeli rodzice się rozstaną, a dziecko będzie nadal posiadać oboje , którzy będą to dziecko odwiedzać. I to będzie bardziej szczere i prawdziwe, w ten sposób , dziecko nauczy się, że ludzie dorośli rozwiązują swoje problemy i nie trzeba być męczennikiem, skazując siebie dla pseudo dobra rodziny, państwa na przezywanie okropnego życia.

Jak wyjść z pozycji ofiary?
Aby przejść przez życie szczęśliwie, należy wyjść z tej pozycji,zaprzestając szukania różnych tłumaczeń,
uzasadnień, usprawiedliwień dla braku jakiegoś działania w tym kierunku. Trzeba oderwać się od fotela i
zacząć działać, do tego potrzebna będzie odwaga, bo jedyne co człowieka powstrzymuje przed zmiana
jest lęk , który często nam towarzyszy. Ofierze zawsze towarzyszy strach od dzieciństwa, żeby przestać
się bać należy wyznaczyć sobie cel, wypisać, co chcielibyśmy zmienić w swoim życiu i co chcielibyśmy
mieć? Zastanowić się, jak możemy to życie zmienić. Tylko z powodu lęku , ludzie wolą pozwalać sobie,
aby przez całe życie ich katowano, uczą tego samego swoje dzieci, że trzeba zacisnąć zęby i cierpieć,
żeby czegoś nie stracić np. domu.

Wydaje mi się, że nie ma takich pieniędzy, domów, które zamieniłyby nam możliwość szczęśliwego budzenia się rano obok osoby, którą kochamy, w miejscu , które kochamy, spędzając czas w taki sposób, który kochamy. Tym akcentem bezwarunkowej miłości pragnę państwu dodać otuchy, siły i odwagi w walce o siebie.

 

Elizabeth Maziakowska, Okiem Kobiety Myślącej

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *