fbpx

Facebook w pracy- co nam za to grozi.

Social media chyba już na dobre stały się elementem naszej codzienności. Facebook, Instagram, LinkedIn i tak dalej. Znacie? Lubicie? Chyba na palcach jednej ręki każdy z nas może policzyć znajomych, którzy nie korzystają chociażby z jednego spośród oferowanych mediów społecznościowych. Patrząc na cotygodniowe raporty zdajemy sobie sprawę, że media społecznościowe pochłaniają nas coraz bardziej i bardziej, każdego dnia …

A jak to jest w pracy. Czy również w czasie pracy korzystacie z mediów społecznościowych? No cóż, wydaje mi się, że wielu z nas ma jakieś fejsbukowe czy instagramowe grzeszki na sumieniu.

Pewnie zapytacie – ale dlaczego od razu grzeszki? To już nie można wejść na moment na Facebooka? Ani sprawdzić, co tam słychać nowego na naszych ukochanych profilach które obserwujemy na Instagramie? Albo zobaczyć co nowego na LinkedIn?

No to po kolei. Czy kodeks pracy w ogóle reguluje te kwestie?

W kodeksie pracy oczywiście nie znajdziecie przepisów, które wprost zakazywałyby korzystania z prywatnych social mediów w czasie pracy. Wynika to z tego, że po pierwsze kodeks pracy powstawał w czasach, kiedy nikt o mediach społecznościowychnie nawet nie śnił. A dla wielu zwykły telefon STACJONARNY był wówczas jedynie mglistym marzeniem (naprawdę!). No a po drugie, przepisy rzadko kiedy regulują aż tak kazuistyczne przypadki. Jest to po prostu z założenia niemożliwe, ale też niecelowe. No bo wyobraźcie sobie jaki rozmiar musiały wówczas mieć i tak nie małe już, ustawy. Uff.  

Ale czy to znaczy, że skoro w przepisach brakuje wyraźnych zakazów, to możemy w czasie pracy korzystać z wszelkich dobrodziejstw Internetu w tym naszych prywatnych mediów społecznościowych całkowicie dowolnie i bezkarnie.

Ano nie.

Regulaminy wewnętrzne rozwiązują problem

Jeśli w Waszej pracy funkcjonuje regulamin pracy albo inny dokument wewnętrzy regulujący kwestie korzystania z Internetu (w tym z mediów społecznościowych) w miejscu pracy dla celów prywatnych to masz obowiązek dostosowania się do reguł w nich zawartych. Ich nieprzestrzeganie narazi Was w związku z tym co najmniej na odpowiedzialność porządkową (czyli np. upomnienie lub naganę).

Moim zdaniem wprowadzenie regulaminu czy polityki to dobre rozwiązanie, bo przynajmniej wszyscy wiedzą co jest dozwolone, a co nie. Jest jasne, że jeśli regulamin przewiduje określone konsekwencje za skrolowanie np. Facebooka to niestety musicie się z nimi liczyć, jeśli pomimo wszystko nie możecie oprzeć się pokusie sprawdzania co tam słychać u znajomych.

No, ale co w sytuacji, jeśli nie ma żadnego regulaminu ani polityki?

Wówczas musimy odwołać się do ogólnych zasad wynikających z kodeksu pracy. Przede wszystkim musicie pamiętać, że sama istota stosunku pracy polega na podporzadkowaniu pracownika pracodawcy. Mówiąc w bardzo dużym uproszczeniu pracownik jest zatrudniony po to, aby realizować polecenia pracodawcy dotyczące pracy, a nie zajmować się swoimi prywatnymi sprawami. Już zatem sam charakter pracy na etacie wskazuje na to, że w pracy powinniśmy pracować i tyle.

Kodeks pracy zawiera również inne szczegółowe przepisy mówiące o tym, jak ta praca powinna wyglądać. I tak, powinniśmy między innymi wykonywać pracę sumiennie oraz starannie oraz dbać o dobro zakładu pracy (czyli po prostu naszego pracodawcy).

No i tutaj chyba nie odkryję Ameryki, jeśli napiszę, że siedząc w mediach społecznościowych nie realizujemy tych obowiązków. No bo jak tu uznać, że pracujemy sumiennie i starannie czy, że dbamy o dobro naszego pracodawcy siedząc na Facebooku w czasie pracy, skoro w tym czasie zazwyczaj nie pracujemy, a przecież pracodawca nam za ten czas płaci?

Co więcej, czasami korzystając z mediów społecznościowych narażamy pracodawcę na dalej idące szkody, bo np. możemy zainfekować służbowy sprzęt wirusami itd.

Facebook w pracy – czy grodzi nam za to jej utrata

Jakie mogą zatem być konsekwencje naruszenia naszych obowiązków jako pracowników poprzez korzystanie z mediów społecznościowych w czasie pracy? Czy w ogóle coś nam grozi? Czy wręcz możemy z tego powodu stracić pracę?

Prawda jest taka, że w większości firm, jeśli zerkanie w social media jest sporadyczne, nie dezorganizuje pracy, ani nie wpływa negatywnie na naszą efektywność to pracodawcy raczej przymykają na to oko. Dlatego moim zdaniem takie sporadyczne przypadki zazwyczaj nie będą stanowić podstawy do zwolnienia z pracy. Ale jak to w prawie bywa, wszystko zależy od konkretnych okoliczności danej sprawy.

Natomiast co innego, jeśli nadużywamy tej możliwości, byliśmy wcześniej upominani z powodu nadmiernego korzystania z mediów społecznościowych czy też narażamy pracodawcę na większe szkody niż tylko zapłata nam za nieefektywnie spędzony czas. Wówczas takiej ewentualności absolutnie nie można wykluczyć. A w niektórych sytuacjach surfując po mediach społecznościowych możemy narazić się nawet na dyscyplinarkę.

Mam nadzieję, że ten artykuł nieco wyjaśnił wam temat mediów społecznościowych w pracy! No i mam nadzieję, że czytaliście go z domu ;-). 

Mec. Irena Pacholewska – Urgacz Radca prawny, www.kobietawpracy.pl.

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *