fbpx

Energia z pożywienia

Jeszcze pięć minut i wstaję, potem kolejne pięć i jeszcze dwie, bo jest tak miło w łóżku. Nagle gonitwa po mieszkaniu, za swoimi rzeczami, dylemat co na siebie włożyć (coś co na pewno nie wymaga prasowania), poranna toaleta, jeszcze obowiązkowo lusterko przed wyjściem, śniadanie do ręki, kawa już w pracy i do samochodu. To pierwszy scenariusz, drugi jest inny. Budzik, który dzwoni dużo wcześniej, rzeczy naszykowane, ubrania wyprasowane, dużo czasu na spokojne czynności łazienkowe, pachnąca kawa w filiżance, śniadanie zjedzone przy stole i jeszcze zapas minut. Ciekawe, pod którym scenariuszem Wy się podpisujecie? Różnie bywa, znam takich, którym więcej radości daje pospanie dłużej niż „poukładany” poranek. To już kwestia upodobań i charakterów, ale nie o tym będzie artykuł. Styl życia i związane z nim czynniki wpływają na Wasze zapotrzebowanie energetyczne. I na tym właśnie się dziś skupiam.

 

Każdy człowiek potrzebuje energii do życia. A jak wiadomo zasilić można ją ze zdrowego odżywiania. Cukier, tyle niedobrego się o nim słyszy w ostatnich latach, że spożywanie go może wzbudzić wyrzuty sumienia. Wszystko to jest niestety prawdą i sama mogę przyznać, że wśród pacjentów problemy z cukrem i nadwagą niestety pną się w górę. Jednak nie zapominajcie, że medal ma dwie strony i ten „biały kryształ” jest też strażnikiem dobrego samopoczucia. Tak, napisałam to :)! Trzeba mu przyznać, że potrafi przynosić też korzyści dla organizmu.

 

Zdroworozsądkowe spożywanie go, może zmniejszać stany depresyjne i dostarczać wiele przyjemności. Nie szukajcie go jednak tylko w czekoladkach, ciasteczkach i cukierniczce, bowiem pełno go m.in. w bananach, winogronach czy figach. Cukier jest węglowodanem podobnie jak makaron, kasza i ryż. Te również wpisują się w grono dostarczycieli dobrej energii. We wszystkim jednak ważny jest umiar.

 

Dobre tłuszcze też są nośnikami energii dla naszego organizmu. Szczególnie kwasy tłuszczowe z grupy omega-3, mają wiele korzystnych właściwości. Nie będę się rozpisywać o wszystkich wartościach jakie w sobie kryją, bo mogłabym wypisywać i wypisywać, ale skupię się na temacie. Musicie wiedzieć, że wpływają na pozytywne nastawienie do życia, dodając energii fizycznej i psychicznej. Nie bez powodu kobietom w ciąży zaleca się przyjmowanie ich w postaci suplementu, raz dla rozwoju dziecka, a dwa (mało kto o tym wie) właśnie w celu radzenia sobie z nastrojami związanymi z burzą hormonów. Naturalnym źródłem kwasów tłuszczowych omega-3 są owoce morza i ryby morskie, ale jak ktoś z Was nie przepada za nimi, to znajdzie je wielu innych składnikach takich jak np. orzechy włoskie, nasiona lnu i rzepak.

 

Nie od dziś wiadomo, że brak witamin i minerałów pogłębia zmęczenie. Człowiek budzi się senny i nie ma siły, na niektóre czynności. Magnez, selen, witaminy z grupy B i wiele innych, sprawia, że „mamy tę moc”. Nie sposób wymienić tu produktów, w których znajdują się te cenne przekaźniki energii, bo jest ich cała lista. Skracając, jeżeli nie chorujecie, jecie urozmaicone i zdrowe śniadania, obiady i kolacje (z dobrego pochodzenia zwierzęcego i roślinnego) oraz prowadzicie się dobrze:) – wypijacie kieliszek okazyjnie, palicie tylko w piecu, to z pewnością nie musicie się martwić niedoborami. Nie mniej jednak warto kontrolować je poprzez profilaktyczne badania krwi.

Jak sprawa się ma z małą czarną? Kofeina, bo o niej mowa jest z pewnością substancją pobudzającą aktywność człowieka. Na jednych oddziałuje bardziej, drudzy jej do szczęścia nie potrzebują. W nadmiarze jednak (jak wszystko) może wywołać stany lękowe i zaburzenia snu. Podobne działanie (czasem mocniejsze) ma też herbata, szczególnie ta o silnym aromacie, a to za sprawą teiny – herbacianej odmiany kofeiny. Niejednokrotnie po jej spożyciu możecie odzyskać siły, poprawić koncentrację i stawić czoło nowym wyzwaniom. Nie zapominajcie, że nie każda herbata ma takie działanie, są też odmiany, które mają odwrotny skutek i działają uspokajająco.

 

Energia, którą zużywacie i przyjmujecie powinna zachowywać bilans, po to abyście czuli się dobrze i nie przybrali zbędnych kilogramów. Na produkty powinniście spojrzeć właśnie pod kątem źródła energii i przeanalizować czego spożywacie za dużo, a czego za mało. Jak pojawią się wątpliwości zachęcam Was do konsultacji z dietetykiem, który pomoże rozwiązać tego typu mętlik.

 

Skoro mowa o energii to na koniec ciekawostka! Niektóre produkty mają wpływ na utrzymanie ciepła i zimna w naszym organizmie. Oczywiście każdy człowiek indywidualnie  odczuwa wahania temperatury i jedni na grubym mrozie, nie będą potrzebować rękawic, a drudzy będą mieli potrzebę założenia dwóch par. Świadczy o tym wiele czynników. Okazuje się, że ogrzewające i ochładzające właściwości pokarmów zależą od pewnych cech, takich jak m.in.: jaka to część rośliny: owoc, liść czy korzeń, od diety zwierzęcia czy od klimatu i rodzaju gleb. Źródło wytwarzania się ciepła zależy również od sposobu jedzenia pokarmów. Większe jest im dłużej rozdrabniacie produkty w jamie ustnej, tym samym wydzielacie enzymy trawienne, które ułatwiają wchłanianie. Gotowanie również wzmaga ogrzewające właściwości produktów, rozbija je na mniejsze cząstki, zwiększając dostęp do składników odżywczych i w ten sposób oszczędzacie Wasz organizm przed zużyciem zbyt dużej energii w procesie trawienia. Okazuje się, że rośliny, które rosną dłużej (marchewka, burak, kapusta) są bardziej ocieplające niż te, które dojrzewają szybciej (sałata, rzodkiewka, ogórek). Istnieje też grupa neutralna, do których należą zboża. Mają bardzo ważny udział w diecie każdego człowieka. Utrzymują bowiem bilans energetyczny. Nie tylko rośliny mają właściwości termiczne. Mięso, zaliczane jest do produktów ogrzewających, podobnie jak przyprawy a przetwory mleczne do ochładzających.

Różnej ilości energii ludzie potrzebują, zależnie od płci, wieku, stanu fizjologicznego, masy, wzrostu i budowy ciała oraz aktywności fizycznej. Im jesteście bardziej aktywni fizycznie, tym więcej energii musicie dostarczyć dla swojego organizmu. Nie da się ułożyć diety energetycznej dla wszystkich osób, zależy to bowiem od indywidualnego przypadku.

 

Jeżeli robisz to co łatwe, Twoje życie będzie trudne. Jeśli robisz to co trudne, Twoje życie będzie łatwe”.

Les Brown

 

mgr Justyna Cieślica, Dobry dietetyk

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *