fbpx

Depresja u Twojego dziecka nie oznacza, że jesteś złym rodzicem.

Depresja to choroba śmiertelna i może dotknąć każde dziecko. Twoje także. Wiem, trudno to sobie wyobrazić. Przecież tworzycie taki cudowny i wspaniały dom. No właśnie, w tych cudownych, wspaniałych domach również są dzieci, które chorują na depresję. Tylko rodzicom jest  bardzo trudno to przyjąć. Pojawia się niedowierzanie i pytania Dlaczego moje dziecko? Co takiego zrobiłam/em nie tak?” Depresja oznacza dla wielu rodziców wyrok. Wyrok, w którym jest się złym rodzicem. Dlatego tak bardzo trudno jest im zmierzyć się z diagnozą. Lepiej jest o tym nie myśleć, udawać, że tego nie ma, że to coś całkiem innego, np. bunt młodzieńczy. Depresja bardzo często powoduje poczucie winy u rodzica. Rodzic często obwinia się, że dziecko ma depresję. I oczywiście prawdą jest to, że jako rodzic masz wpływ na życie swojego dziecka, na to, jak się czuje. Jednak depresja dziecka nie oznacza, że jesteś złym rodzicem. Gdy dziecko choruje na depresje, skup się na niesieniu mu pomocy, a nie na swoim poczuciu winy. Bo w ten sposób nie pomożesz dziecku. Gdy skupiasz się na swoim poczuciu winy, to znowu jesteś dalej od dziecka. A w depresji dziecko bardzo Cię potrzebuje. Dziecko potrzebuje, byś udźwignął tę jego depresję i żebyś był w stanie mu pomóc. 

 

Dlaczego nie można lekceważyć depresji?

 

Na co dzień pracuję z młodzieżą, która choruje na depresję. Najmłodsza osoba ma 10 lat. Depresja to choroba, która dotyka dzieci i młodzież coraz częściej. Zdaniem WHO, depresja to coraz większy problem. Jest w czołówce najczęściej występujących chorób na świecie. Według prognoz do 2030 roku – znajdzie się na pierwszym miejscu wśród najczęstszych chorób. Na depresję choruje na świecie około 350 mln ludzi. Niestety Polska jest na niechlubnym, drugim miejscu, jeżeli chodzi o liczbę samobójstw, które związane są z depresją. Około 1,5 miliona Polaków choruje na depresję i co czwarta młoda osoba ma epizod depresyjny. Musimy pamiętać, że depresja jest chorobą śmiertelną. A co o tym świadczy? Właśnie to, że więcej młodzieży zmarło w wyniku samobójstw, aniżeli przez wypadki samochodowe. Najgorzej jest, kiedy tłumaczę rodzicom, na czym polega depresja, że to normalne i że może tak być, że dziecko bywa zadowolone wśród znajomych, a chwilę później ma myśli samobójcze, a rodzic na to mówi „To nie jest depresja, ja wiem swoje”. Drogi Rodzicu, nie bądź obojętny, depresja to naprawdę bardzo poważna choroba. 

Young alone girl feeling sad

Czym jest depresja i jakie są jej przyczyny? 

 

Trudno określić jedną przyczynę, bo z reguły jest ich kilka. Ale po kolei. Depresja jest chorobą psychiczną. Niektórzy mówią, że jest chorobą mózgu. Jedno i drugie jest oczywiście prawdą. Co ciekawe, łatwiej jest przyjąć ludziom, że jest to choroba mózgu, a niżeli choroba psychiczna. Słowo „psychiczna” brzmi odrzucająco, brzmi tak, że ludzie się tego wstydzą. Niepotrzebnie, ponieważ jest to choroba, która wymaga leczenia, uwagi, ale także tego, żeby o tym mówić. Mówić normalnie. Bez poczucia wstydu i poczucia winy. Zatem, Drogi Rodzicu, co powinno Cię zaniepokoić? Zaniepokoić powinny Cię zmiany, które występują u Twojego dziecka. Czasami rodzicom trudno jest określić, czy nie są to typowe zmiany dla okresu nastoletniego. Faktycznie, zdarza się, że one są takie same. Takim przykładem jest poirytowanie –  który nastolatek nie jest poirytowany? No każdy – powie rodzic – i ma tu rację. Jest jednak pewna różnica między normalnym poirytowaniem u nastolatka – a zaburzeniem. Aby stwierdzić u kogoś depresję, ważny jest czas występowania oraz pewne typowe objawy. Takim objawem jest obniżony nastrój, uczucie przygnębienia przez większość czasu, brak radości i energii.  Do innych częstych objawów może należeć negatywna samoocena, poczucie winy, myśli samobójcze, problemy w nauce, zaburzenie aktywności, zaburzenia snu oraz zaburzenia apetytumasy ciała. Powinno to się utrzymywać przez co najmniej dwa tygodnie. Zatem, jeżeli nastolatek bywa poirytowany, bądź przygnębiony, to jest to absolutnie normalny stan. Natomiast, jeżeli jest tak, że każdego dnia, od ponad dwóch tygodni, dziecko jest poddenerwowane, poirytowane bądź smutne i nie ma ochoty na aktywności, które wcześniej podejmowało, to zdecydowanie warto udać się do specjalisty. Moje doświadczenie pokazuje, że dzieci trafiają za późno do psychiatry, psychologa, czy psychoterapeuty. Czasami po roku, dwóch, trzech, a nawet czterech latach. Im szybciej zaprowadzisz dziecko do specjalisty, tym szybciej otrzyma pomoc. Nieleczona depresja sprawia, że objawy są silniejsze, a także mogą dołączyć do niej inne zaburzenia. 

 

Co rodzic może zrobić, gdy zaobserwuje u swojego dziecka objawy depresji?

 

 Warto, by udał się nawet do lekarza ogólnego, żeby opowiedział o swoich obawach i dopytał, czy to może być depresja, biorąc pod uwagę to, co obserwuje u swojego dziecka. Nie trzeba się tego wstydzić. Lekarz skieruje do psychiatry, bądź do psychologa, czy psychoterapeuty. Wtedy specjaliści stwierdzą, czy jest to depresja, czy nie. Zdarza się, że rodzice bardzo często obawiają się przyjmowania leków przez dzieci. A przecież osobie, która choruje na raka, nikt nie powie „Nie bierz leków, daj spokój, poradzisz sobie sam”. Nawet jeżeli będzie stwierdzone zaburzenie u dziecka, to w tym momencie nie oznacza to od razu, że dziecko otrzyma leki. Dlatego że podstawowe leczenie depresji polega na psychoterapii. W leczeniu depresji potrzebna jest czasami terapia indywidualna, a czasami rodzinna lub grupowa. W mojej praktyce jest tak, że mam wiele dzieci, które chorują na depresję i nie zażywają jeszcze żadnych leków, ponieważ lekarz psychiatra stwierdził, że na tym etapie nie potrzebują. Natomiast, jeżeli jest to depresja głęboka, to wtedy należy przyjmować leki. Zawsze jest to decyzja lekarza. Ja jako terapeuta, nigdy tego nie neguję. Jest to współpraca między mną a lekarzem psychiatrą. 

 

Co rodzicu możesz jeszcze zrobić, żeby pomóc swojemu dziecku chorującemu na depresję? Przede wszystkim, okaż mu zrozumienie. Uznaj, że ma tę chorobę i powiedz „Wiem, że jest ci ciężko, rozumiem, że jest ci ciężko”. Nie mów „Wiem, co czujesz”, jeżeli nigdy nie miałeś depresji. Ponieważ to może tylko zirytować Twoje dziecko. Powiedz „Jestem przy tobie, kocham cię”. U dzieci, które chorują na depresję, pojawia się taka myśl, że są teraz bezużyteczne dla swoich rodziców, więc lepiej, żeby ich nie było. A zatem mów „Cieszę się, że jesteś”. Doceniaj każdy moment, kiedy Twoje dziecko jest z rodziną, gdy jest z Tobą. Powiedz „Cieszę się, że jemy razem obiad. Miło mi, że rozmawiamy ze sobą”. Twoje dziecko potrzebuje bardzo dużej intensywności w byciu docenianym. Dlaczego? Dlatego, że jego poczucie własnej wartości spada do zera. Czuje się totalnie bezwartościowy. Musisz dać mu odczuć, że jest potrzebne i kochane. 

 

Czego rodzic nie może robić?

 

Depresja ma wiele twarzy i wiele masek. Najtrudniej rodzicom zrozumieć to, że dziecko, które potrafi się śmiać, może mieć depresje. Niestety depresja często utożsamiana jest tylko i wyłącznie ze smutkiem. Czasami rodzice popełniają ten błąd, że porównują objawy swojego dziecka do innych i kierują w stronę swoich dzieci słowa typu: 

„Tak się nie możesz czuć, tak nie możesz mieć, bo ktoś inny tak nie miał”. „W depresji jest się smutnym, a ty ciągle masz pretensje, jesteś nadąsany”. „Ludzie z depresją nie mogą jeść, a ty ciągle jesz”. „Ja też miałam depresję i było całkiem inaczej”.

Za objawami i chorobą stoi indywidualna osoba. Takie porównywanie niczego dobrego nie wnosi. Powoduje u dziecka jeszcze większa bezsilność i brak zrozumienia. A zrozumienie i akceptacja to jest to, czego dziecko najbardziej potrzebuje. 

Kolejnym problemem jest to, że młodzież bardzo często słyszy od rodziców: „Weź się w garść, wstań z łóżka, umyj się, nie przesadzaj, cały dzień jesteś przy komputerze/telefonie. To nie może być depresja, to Twoje lenistwo/uzależnienie”. Takie zarzuty sprawiają, że dziecko jeszcze bardziej się wycofuje i chowa w sobie. 

 

Drogi rodzicu, nie oskarżam Cię i Ty też siebie nie oskarżaj. Skup się na pomocy swojemu dziecku. Depresja krok po kroku odbiera radość i chęci do życia. Nie czekaj! Jeżeli masz jakieś podejrzenia, wątpliwości, udaj się do specjalisty jak najszybciej. Okaż swojemu dziecku wsparcie i zrozumienie. Pomóż swojemu dziecku. 

 

Agnieszka Czajkowska-Wendorff, psycholog, Pro Ego

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *