fbpx

Czy to co jemy jest zdrowe?

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, co jest zdrowym jedzeniem, co rzeczywiście Was odżywia a nie „zaśmieca” i podtruwa wasz układ pokarmowy i poszczególne komórki? Czy może to kolejne niepotrzebne dywagacje, czy jednak jest problem z tym, że pożywienie stało się nie tylko mało pachnące (porównując na przykład z zapachem i smakiem pomidorów z przydomowego krzaka), ale i niezdrowe.

Pomimo tego, że na co dzień prowadzę kawiarenkę Dobra Nasza w Istebnej, gdzie sprzedajemy produkty ekologiczne, po wysłuchaniu rozmowy w #DzienDobryNaDobranoc z panią Żanetą Geltz.(http://bit.ly/3vkBc9G) na ten temat, przyjrzałam się na nowo tematowi zdrowej żywności.

Dziś w kontekście niebezpieczeństw jakie mogą się kryć w tym co spożywamy.

Kto pamięta jeszcze smaki świeżych produktów z dzieciństwa? Tych, które znajdowały się na naszym stole zerwane prosto z krzaka? Wykopane z ziemi w ogródku? Kto pamięta jabłka papierówki soczyste i kwaśne ale jednocześnie pyszne, bo prosto z drzewa? A marchewki, kalafiory, gruszki, śliwki- może nie tak doskonałe i bez skazy, ale pełne smaku i zapachu.

W dzisiejszych czasach żywność przeznaczona do obrotu jest nie tylko inna, mniej „indywidualna” i pełna smaku, ale i wartości odżywczych, czasem także nie jest już bezpieczna. Przeciętny konsument spożywa około 2 kg różnych dodatków, oznaczonych literką „E”. W ciągu dnia może przyswoić około 85 różnych E. na przykład kiełbasa śląska ma rekordową ilość dodatków, bo aż 19. A to niestety nie wszystko.

Oprócz dodatków do żywności, sama żywność nie jest wolna od chemii. W rolnictwie stosuje się bowiem całą masę środków chemicznych do ochrony roślin. Jednym z takich środków jest Roundup, który jest głównym herbicydem stosowanym obecnie w Stanach Zjednoczonych i coraz częściej na całym świecie, w tym również w Polsce. Głównym składnikiem aktywnym w Roundup jest Glifosat (N-fosfonometyloglicyna) i jednocześnie to on wywołuje wiele kontrowersji. Coraz głośniej mówi się o jego rakotwórczym działaniu na człowieka i niszczycielskiej sile z jaką działa na florę bakteryjną w jelitach.

Mówi się, że jelita są drugim mózgiem, mózgiem trzewnym, to właśnie tutaj zachodzi nie tylko proces trawienia pokarmów i wchłanianie składników odżywczych, są tez miejscem, w którym ciało rozpoznaje substancje własne i obce, czyli te które mogą go uczulać, podtruwać i usuwa je. Serotonina, czyli hormon szczęścia, również jest produkowany w jelitach. Glifosat niszcząc florę bakteryjną niezbędną do właściwego trawienia oraz przyswajania związków pokarmowych może zmniejszać biodostępność różnych składników, witamin, minerałów, serotoniny. Defekty w przyswajaniu serotoniny wiążą się z szeroką gamą zaburzeń nastroju, problemami z emocjami, snem, regeneracją, koncentracją oraz autyzmem.

Zastanawiacie się może jak to się dzieje, że Glifoisat nie niszczy roślin uprawnych? W ostatnich latach stworzono bowiem rośliny modyfikowane genetycznie, aby były odporne na środki chemiczne, które mają za zadanie zwalczać chwasty rosnące razem z uprawami. W rolnictwie 80% upraw: kukurydza, soja, rzepak, buraki cukrowe, bawełna (produkty higieny osobistej jak np. podpaski, tampony, pampersy, chusteczki itp.) i ostatnio lucerna (lucernę podaję się zwierzętom hodowlanym jako dodatek do pasz) są zmienione genetycznie, aby były odporne właśnie na Roundup.

Producenci i rolnicy coraz częściej po niego sięgają. I nie jest to tylko stosowana praktyka niszczenia chwastów za sprawą glifosatu, ale również dosuszanie zboża oraz przyspieszanie procesu dojrzewania owoców ( jabłka stają się wtedy idealnie czerwone).
Sami rolnicy przyznaja nieoficjalnie, że taki surowiec jak gryka, proso czy rzepak wymagają konkretnego współczynnika wilgotności, a glifosat pozwala idealnie spełnić to kryterium i maksymalizować zyski z uprawy. Praktyka ta powoduje kilkukrotne przekroczenie najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości (NDP) tego pestycydu w produktach, w tym, uwaga – KASZ!

Polecam artykuł https://bit.ly/3qFl1QX

Nie jest truizmem, że “jesteśmy tym co jemy” i ja osobiście nie chcę w sobie ani konserwantów, ani żywności modyfikowanej genetycznie, ani tej po zastosowaniu glifosatu, który zniszczy moja naturalną florę bakteryjną. To my jako konsumenci mamy wybór. Wybierajmy polską ekologiczną żywność i sięgajmy po sprawdzone produkty wybranych, certyfikowanych producentów!

 

Anastazja Kwiecień, Eko Kącik

Udostępnij swoim znajomym :)

1 komentarz “Czy to co jemy jest zdrowe?

  • Elizabeth pisze:

    Znajoma lekarka twierdzi , że współcześnie jesteśmy skazani na suplementację, a żywność najlepiej kupować od rolnika . Ostatnie anomalie pogodowe sprawiają , że w ogródkach naturalnej uprawy nie wiele się rodzi . Jednak bardzo dobrze , że wzrasta taka świadomość odczytywania składu w produktach sklepowych . Na szczęście pochodzę z miasteczka , gdzie ogrodnik na ogrodniku siedzi 🙂 żywność jest bardzo ważna , tylko słabość do niektórych potraw , czy słodyczy .

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *