fbpx

Czy profilaktyka w chorobach oczu ma sens?

W najnowszym numerze magazynu „Dbaj o wzrok” ukazał się wywiad z dr n. med. Agatą Plech, specjalistą chorób oczu, autorką książki „Przejrzyj Na Oczy, czyli jak żyć, aby długo cieszyć się świetnym wzrokiem”. Dla naszych czytelników- poniżej przedruk.

 

Justyna Nater: Jak to jest, czy wierzysz w profilaktykę w chorobach oczu? Czy według Ciebie może nas ona zabezpieczyć przed wystąpieniem różnych schorzeń?

Agata Plech: Jestem przekonana, że tak! A nawet więcej niż przekonana, bo stoją za tym nie tylko badania epidemiologiczne obecnych czasów ale i wielowiekowe doświadczenia różnych systemów medycznych, np. ajurwedy, na którą lubię się powoływać, jak i te wynikające z obserwacji innych, odmiennie żyjących kultur. Tak, profilaktyka zdrowotna, a więc odpowiedzialne działania wpływające na stan naszego zdrowia mają sens. I odwrotnie, żyjąc w szczególny, by nie powiedzieć bezmyślny sposób, przyczyniamy się do rozwoju różnych chorób.

J.N.: Łatwo sobie wyobrazić, że choroby cywilizacyjne, na przykład cukrzyca, otyłość, alergie pokarmowe mają związek z naszym stylem życia, ale jak to jest w chorobach oczu? Kiedy ten związek staje się istotny?

A.P.: Największy udział czynników obciążających nasz organizm na narząd wzroku obserwuję z jednej strony w narastającej krótkowzroczności, która przekształca się wręcz w epidemię a także w rozwoju cukrzycowego obrzęku plamki ( to miejsce w centrum siatkówki odpowiedzialne za najwyraźniejsze widzenie) oraz zwyrodnienia siatkówki związanego z wiekiem. Nie chcę jednak zamknąć tego w nazwach, w rozpoznaniach. Musimy bowiem pamiętać, że oczy są częścią organizmu i ich choroby bardzo często są tylko jedną z manifestacji pogarszającego się ogólnoustrojowo krążenia, odżywienia tkanek, narastającego stresu oksydacyjnego czy mechanizmów zbyt szybkiej „śmierci” komórek. Powodem zaś tego, tak jak już wspomniałaś jest styl naszego życia, czyli coś na co mamy codzienny, realny i często nieprzemyślany wpływ.

J.N.: Ja ze swej strony mam podobne obserwacje jeśli chodzi o wzrost ilości niektórych chorób okulistycznych a także wad wzroku. Omówmy więc proszę czynniki, które nam teraz w twojej opinii szkodzą najbardziej.

A.P.: W czasach pandemii i związanych z nią ograniczeń w zwykłej aktywności fizycznej oraz obciążenia pracą zdalną przed komputerem na pierwszy plan poza nasilającą się otyłością i problemami z funkcjonowaniem narządu ruchu wysuwa się według mnie narastająca krótkowzroczność u dzieci.

Powtórzmy to po raz kolejny, bo wiem, że to podkreślasz, krótkowzroczność nie jest chorobą, jest manifestacją pracy układu optycznego oka, może jednak sprzyjać innym, czasem trudnym do opanowania chorobom oczu. Krótkowzroczność w skrócie rozwija się wtedy, gdy ludzkie oko jest zbyt długie w stosunku do siły łamiącej układu optycznego. Czyli, albo urosło zbyt duże i pomijając genetykę dzieje się tak gdy jest stymulowane do wzrostu poprzez hormony anaboliczne z pożywienia oraz zakłócony rytm dobowy związany ze zwiększoną ilością światła w nocy (zaburzenie wydzielania melatoniny). Z drugiej strony, a właśnie ten mechanizm jest obecnie najczęściej zaburzany, siła łamiąca układu optycznego rośnie a akomodacja napina się przy pracy z bliska i to sprzyja narastaniu wad wzroku, zwłaszcza w okresie rozwojowym, gdy oczy rosną. Tak więc pracując z bliska, wpatrując się bez przerw w komputer, tablet, smartfona i książkę wytężamy akomodację, napinamy soczewkę w oku i w ten sposób krótkowzroczność się rozwija bardziej niż wynikałoby to ze wzrostu długości oka.

J.N.: Tak, przewidywano już wcześniej, że do 2050 roku połowa populacji na świecie będzie w tego powodu nosiła okulary. Obecnie ten czas, w wyniku nadmiernej, wielogodzinnej pracy z bliska po prostu się obniża i sami temu właśnie sprzyjamy.

A.P.: Jestem tym nie mniej zaniepokojona i dlatego wraz ze Stowarzyszeniem Przejrzyj Na Oczy, które prowadzę rozpoczęliśmy akcję edukacyjną skierowaną do nauczycieli, rodziców, ale i dzieci pierwszych klas szkoły podstawowej o nazwie: „STOP-krótkowzroczność”, w której uczymy zasad higieny pracy wzrokowej a także rozsyłamy do szkół materiały edukacyjne w formie wideo oraz naklejki przypominające o zasadzie 20:20:20. Przypomnijmy wiec raz jeszcze o czym mówi ta zasada. Podczas pracy z bliska co 20 minut przez co najmniej 20 sekund trzeba spojrzeć i wyostrzyć wzrok na przedmiotach położonych nie bliżej niż 20 stóp ( około 6 metrów) od patrzącego. I to działa! I to działa nie tylko na dzieci ale i w późniejszym wieku na zmniejszenie dolegliwości takich jak ból oczu i zmęczenie.

J.N.: Wspomniałaś również o innych mechanizmach, które sprzyjają chorobom oczu. Możesz je wymienić?

A.P.: Oczywiście. Zbierając materiał do książki „Przejrzyj Na Oczy” ze zdziwieniem stwierdziłam, że tak wiele jest wspólnych mianowników w wielu chorobach okulistycznych. Poza szczególnymi przypadkami, to co jest wspólne to: światło słoneczne, używki, a zwłaszcza palenie papierosów, bogatocukrowa i bogatotłuszczowa dieta, niedobór wody w komórkach.

Wszystkie wymienione czynniki sprzyjają starzeniu się komórek, a jeszcze dokładniej skracaniu się telomerów, czyli takich końcówek zabezpieczających przed uszkodzeniami nasz kod genetyczny w łańcuchu DNA. Wszystkie wymienione czynniki zaburzają również równowagę w procesach utleniania i redukcji w tkankach, przesuwając ją w stronę tych pierwszych, a to skutkuje powstaniem wolnych rodników tlenowych i co za tym idzie uszkodzeniom komórek. W efekcie dochodzi do wszystkich następstw w tkankach i strukturach oczu. Białka soczewki zmieniają swoją przepuszczalność, koagulują i tworzy się zaćma. Ciało szkliste traci przepuszczalność i pojawiają się zagęszczenia struktury, a wraz z nimi męty i muszki w polu widzenia. Komórki śródbłonka w naczyniach krwionośnych siatkówki zostają uszkodzone i stąd łatwo o przecieki, mikrokrwotoki, wtórne niedotlenienie i ich następstwa w postaci czasem nieodwracalnych zaburzeń widzenia jak w cukrzycowym obrzęku plamki czy zwyrodnieniu siatkówki związanym z wiekiem.

J.N.: I na to wszystko mamy wpływ?

A.P.: Oczywiście! Każdego dnia mamy wpływ na to co nałożymy na swój talerz, czy będą to produkty pełne witamin, antyoksydantów, dobrych tłuszczów, kwasów omega-3 czy raczej obciążymy swoje ciało nadmierną ilością cukrów i tłuszczów odzwierzęcych. Mamy wpływ na to czy zapewnimy sobie odpowiednią ilość ruchu, jak radzimy sobie ze stresem, czy wystawiamy swoje ciało i oczy (bez ochrony) na działanie światła słonecznego. Mamy wpływ na to czy pijemy odpowiednią ilość wody i w jaki sposób korzystamy z ekranów i innych mediów do pracy z bliska. Mamy wreszcie, a może i najważniejsze, wpływ na to JAK jest to dla nas ważne, czy interesujemy się tak naprawdę swoim zdrowiem i tym co nam służy, czy jest to tylko okazjonalne życzenie.

J.N.: Zainspirowałaś mnie swoim szerokim spojrzeniem na oczy jako część całego organizmu i procesów w nim się toczących. I ja przyjrzę się temu co jeszcze mogę dla siebie zrobić, co mogłabym doradzić pacjentom.

A.P.: Cieszę się. To właśnie przyświecało mi gdy pisałam swoją książkę, ale i teraz gdy prowadzę portal prozdrowotny www.przejrzyjnaoczy.pl i pokrewne media społecznościowe, gdzie ja i zaproszeni goście (dietetyk, psycholog, coach) dzielimy się swoją wiedzą, inspirujemy i motywujemy do tego by wszystkim nam żyło się zdrowiej. Wierzę w profilaktykę zdrowotną, wierzę w to, że mamy wpływ na procesy służące zdrowiu i chorobie. Wybór i przyszłość należą do nas.

 

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *