fbpx

Co to są plany żywieniowe?

Planowanie czynności to kroki, jakie człowiek podejmuje, aby osiągnąć cel. Z pewnością znajdą się wśród Was zwolennicy „spontana”, ale nie da się ukryć, że wszystkiego losowi zostawić nie można. Lepiej prowadzić swoje „małe i duże plany życiowe”. Na pewno zmniejsza to odczucie napięcia i niepewności, przywraca kontrolę i zwiększa prawdopodobieństwo zdobycia sukcesu.

W tym artykule chciałam Was namówić na przygotowanie planów żywieniowych i trzymanie się wyznaczonych norm ;). Podstawową zasadą każdego z nich, będzie spójność z Waszymi  misjami i wartościami. Jedni wolą zrzucić parę kilogramów, inni zdobyć krągłości, jeszcze inni wyrzeźbić sylwetkę, część osób musi dostosować się do rożnego rodzaju diet ze względu na swój stan zdrowia. Każdy ma inne potrzeby i nie da się wymyślić „superplanu” dla każdego, dlatego konsultacja z dietetykiem nie będzie tu przesadą, tylko indywidualną motywacją do dobrego działania. Bardzo mocno zachęcam Was do zaplanowania swojego żywienia, po to abyście byli świadomi jaki wpływ ma to co spożywacie na wygląd, zdrowie psychiczne i fizyczne.

Dzisiejsze czasy sprawiły, że prawie w każdym miejscu w Polsce mamy łatwy dostęp do żywności. Bieszczady kojarzą mi się z pokonywaniem wielu kilometrów do pobliskiego sklepu. No właśnie, punktów sprzedaży i restauracji jest mnóstwo w każdym mieście. Na wsiach też coraz częściej pojawiają się sieciówki spożywcze, które są otwarte do późnych godzin.  Ponadto aplikacje sprawiły, że możemy zamawiać sobie jedzenie do domu. Wszystko po to, aby żyło się bardziej komfortowo. Jednak medal ma dwie strony i te wszystkie udogodnienia mogą mieć negatywny wpływ na nasze zdrowie. Przepełniona  lodówka, kupowanie na zapas, nie zawsze zdrowe pokusy na różne smaczki sprawiają, że Wasze jedzenie nie jest uregulowane. Może na początku Wasz organizm nie będzie wysyłał żadnych znaków, że jest mu z tym niewygodnie, ale na dłuższą metę ta nieregularność może powodować poważne problemy. Do najczęstszych zalicza się:

  • cukrzyca typu 2,
  • insulinoodporność,
  • otyłość,
  • nadwaga,
  • zespół policystycznych jajników,
  • obniżenie płodności u kobiet i mężczyzn,
  • obniżenie libido,
  • zaburzenia snu,
  • nerwice,
  • choroby nowotworowe.

No dobrze, żeby nie było zbyt poważnie, a żebyście poćwiczyli swoje planowanie, napiszę Wam jakie składniki kryją się w diecie niskowęglowodanowej. Wybierzecie Wasze ulubione i stwórzycie sobie tygodniowy plan żywieniowy. Proponuje trzy konkretne posiłki dziennie, dwie przekąski i do picia cenną wodę. Zachęcam Was do sprawdzenia siebie, czy jesteście wytrwali, czy tylko tak się Wam wydaje:). Oczywiście nie zmieniam zdania, co do indywidualnego podejścia do planów żywieniowych, ten natomiast niech będzie zachętą do dalszych konkretnych już planów opartych na wiedzy specjalistów i dostosowanych do konkretnego przypadku.

A zatem krótko czym jest dieta niskowęglowodanowa? Jak sama nazwa wskazuje będzie opierała się na produktach o niskiej zawartości węglowodanów. Diety te nie wprowadzają ścisłych zaleceń co do sposobu przyrządzania posiłków (część z Was się ucieszy). Kluczowe jest dostarczanie do organizmu odpowiednio małych porcji węglowodanów i uzupełnianie niedostatków kalorii wynikających z ograniczeń większym spożyciem np. zdrowych tłuszczów. Do takich produktów należą: warzywa, najlepiej te zielone, warzywa krzyżowe: odmiany kapusty, jarmuż, brokuł, kalafior, brukselka, rzodkiewka, rzepa, boćwina, gorczyca, różne rodzaje orzechów, migdały, pestki, sezam, jaja, nabiał, twarogi, jogurty naturalne, sery żółte i wiejskie, różne odmiany mięsa, ryby, owoce morza, oliwa z oliwek, tłuszcze z: awokado, migdała i kokosa. Owoce są dozwolone, ale te zawierające jak najmniej cukru czyli: jagody, maliny, truskawki czy żurawina. Nie zapominajcie, że diety niskowęglowodanowe nie są dietami zupełnie wykluczającymi węglowodany. Zatem kasza, makarony, chleb czy płatki mogą znaleźć się na Waszej liście, ale niech będą ograniczone. Ciasteczka, czekoladki i kieliszek wina możecie w tym tygodniu odpuścić. No więc ja dzisiaj przewidziałam na kolację (trzeci posiłek) sałatkę grecką z grillowanym filetem z kurczaka. Dajcie się ponieść wyobraźni, siądźcie wygodnie na fotelu i zaplanujcie swoje tygodniowe menu z moich propozycji. Powodzenia;) !

Tylko nie mówcie sobie „eeee, jakoś to będzie”, „dobra, ale nie od dziś”, „to mi nic nie da”, bo to najczęstsze myśli, które ograniczają człowieka. A właśnie ja Wam mówię, będzie naprawdę dobrze jak zaczniecie działać od już. Nie jest to jednak proste i szybkie jak zmiana zastawy w kuchni, wiąże się to z wyrzeczeniami, mobilizacją i poświęceniem, ale naprawdę warto spróbować zaplanować swoje menu. Z wewnętrzną motywacją jest podobnie jak ze źródłem, gdzieś ma swój niepozorny początek, a im dalej płynie tym więcej nabiera siły aż staje rwącą rzeką. Ja jako dietetyk wskażę Wam tylko właściwy kierunek. Życzę abyście mimo przeszkód wytrwali w postanowieniach żywieniowych i stali się dumną Wisłą.

 

„Rzeka nigdy nie śpi. Zawsze się porusza, nie ustając w drodze do swego przeznaczenia”.
R. Allen Clarke

 

Justyna Cieślica, Dobry Dietetyk

 

 

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *