fbpx

Bądź przytomna, bądź obecna-intensywna przytomność

Nad moją głową przelatują teraz wszystkie możliwe myśli. Zapuszczam się dziś w jedną ze swoich ulubionych alei myślowych i pytam „ Gdyby tak cudownie jeszcze dziś uwolniono cię od problemów, od wszystkiego, co w twojej ocenie jest twoim cierpieniem, osaczeniem, czy wtedy będziesz bardziej obecna?” Zdałam sobie sprawę, że ludzie „żują” kawałki słodkiej i gorzkiej fantazji. W gruncie rzeczy , zazwyczaj istnieje tylko jeden problem-nasz umysł uwięziony w czasie.

Będąc bardziej świadomym człowiekiem stwierdzamy , że podobna kombinacja wyzwań osacza nas wszędzie, na każdym kroku jak podążający za nami  cień.

Uczciwie przyznałam przed sobą, że nie wierzę , aby kiedykolwiek udało mi się dotrzeć do takiego punktu, gdzie będę wolna od jakichkolwiek problemów. Zrozumiałam, że wskazówka tego toku myślenia prowadzi do kluczowego rezultatu, jakim jest wolność i należy zająć się tym obecnie-teraz. Nasza sytuacja życiowa jest wynikiem minionych wydarzeń, być może czujemy się unieszczęśliwieni w tej obecnej. Decydujący jest sam fakt, iż nie widzimy z niej w danym momencie wyjścia.

A gdyby tak na chwilę zapomnieć o sytuacji życiowej i skupić się na życiu? Zaprzestać takiej nieformalistycznej troski o rzetelne starania o swoje dobro. Zacznijmy eksploatować swój talent,w ludzkich charakterach kryje się mnóstwo ironii i łez , jak i wile tragizmu i komizmu życia.

Mimo wszystko nie doszukujmy się powodu, by żałować czasu nad wszystkim, co nas trapiło.

Rozmyślając uparcie nad wirtualną rzeczywistością, która nas otacza, odpowiedz na to wszystko błyskawicznym rewanżem.  Każde wydarzenia powinny potwierdzać nasze nadzieje.

Wszystko to prędzej czy później będzie nietrwałe , jak ludzka pamięć. Dobrze jest zwiedzać miejsca, które wyróżnia twoja wyobraźnia. Co jest w życiu , w tym wszystkim bardziej istotnego-

Podporządkowanie się rzeczywistości własnych wizji czy żyć pod dyktando marzeń?

Kiedy milknę, rodzę się w niecodzienny sposób, polegając na głębokiej znajomości ludzkiego serca. Staram się odgadywać duchowe dążenia, odmieniać smak zainteresowania i upodobania.

Wskazując na nowe drogi , stwarzam nowy typ samej siebie , wyrażając się największym zachwytem.  Meritum powyższego to nic innego, jak dążenie do wyekwipowania i umożliwienia sobie egzystencji na lepszym poziomie. Zamiast podejmować kolejną próbę podszywania się pod zagadkę i udając przy tym znakomitą zabawę, bądź powierniczką najbardziej strzeżonych planów i pomysłów.

Człowiek musi sobie uprzytamniać, że z wszelkimi wyobrażeniami na temat otaczającej go rzeczywistości ma niewiele wspólnego.  Dobrze jest zebrać w sobie siłę i odwrócić od nikczemnej teraźniejszości, znajdując pociechę w wielkości i doskonałości czasów uczciwszych.

Jeśli skupimy się na wytyczonym celu-ponieważ szukamy szczęścia, samo-urzeczywistnienia, mając nadzieję, że gdy spełnimy zamiar, zyskamy pełniejsze poczucie własnego „Ja” przestajemy często szanować teraźniejszości,a sprowadzamy ją do roli szczebla w drodze do przyszłości.

A taki szczebel nie jest nic wart, wówczas czas zegarowy staje się czasem psychicznym.

Nasz rozwój intelektualny jest najbardziej racjonalny wtedy, gdy podejmujemy wyzwanie z prowadzenia walki z dysonansem poznawczym. Wkładając w to wysiłek intelektualny, godzimy się ze sobą i wierzymy w  istnienie sprzecznych informacji. Powinniśmy bardziej wyzbyć się oceniania i osądzania, przestać analizować i tworzyć z tego wszystkiego swojej tożsamości.

Oczywiście istnieje pewna doza lęku, która jest przejawem instynktu samozachowawczego, jednak dopóki utożsamiamy się z własnym umysłem, naszym życiem w przewadze zarządzać będzie ego.

Dopóki naszym życiem będzie zarządzać umysł egotyczny, nie poczujemy się w pełni naprawdę swobodnie.  Po co nam problemy? Może umysł bezwiednie się w nich podkochuje? A one nadają nam coś w rodzaju tożsamości? Pojawianie się problemów powoduje, że nasz umysł ciągle coś roztrząsa w myślach, dana sytuacja powoduje zawładnięciem całego rozumu , ciała a nawet duszy.

Często jednak pod wpływem takiego myślenia człowiek nie ma zamiaru  ani rzeczywistej możliwości, by podjąć w związku z tym jakichkolwiek działań , nieświadomie wplatając owy problem w swoje „Ja”  Będąc przytłoczeni sytuacją życiową, przestajemy czuć, że żyjemy, przestajemy jakby istnieć. Dźwigając w umyśle brzemię stu różnych spraw, które chcemy  załatwić, pomyślmy o tym, jak skupić się na tej jednej , jedynej rzeczy, którą mamy szansę zrobić właśnie teraz. Przyjmując każdy problem równocześnie przyjmujemy ból, zamiast dokonać prostego wyboru, podjąć prostą decyzję, bez względu na przyszłe wydarzenia, pozwól, że nigdy więcej nie zadasz już sobie bólu! Nie zadawaj sobie kolejnych problemów do rozwiązania! Ten przejrzysty wybór a zarazem radykalny pozwoli uniknąć tobie cierpienia i zrzędzenia w spazmach.

Często ogarnia nas gniew słysząc, że nasze problemy, nasza rzeczywistość i wyobrażenia są w gruncie rzeczy zwykłym urojeniem. Boimy się wówczas utraty swojej tożsamości, inwestując ogrom czasu w swoje fałszywe „Ja” bezwiednie definiując własną tożsamość, oglądamy się przez pryzmat naszych cierpień i problemów, nie zastanawiając się kim tak naprawdę jesteśmy?

Zaprzestańmy więc skupiać się i przejmować owocami swoich działań, lecz  bądźmy uważni tylko na działaniu, owoc z czasem sam się pojawi. Porzućmy negatywne postawy, jak rozżarzony węgiel , który nie utrzyma się zbyt długo w naszych dłoniach.  Zdając sobie sprawę z ciężaru, jaki przyszło nam dźwigać , powoli przestańmy dźwigać to, co nas uwiera.

Pozwólmy sobie na wyrażanie i przejawienie własnych emocji, uczuć czy to będzie gniew, złość, zasępienie czy jakiekolwiek inne uczucie, dobrze jest ich doznawać , zamiast tłumić tworząc ze sobą konflikt wewnętrzny.

Dlaczego często źle się czujemy? Ponieważ hołubimy w głowie przeświadczenie, że wszystko jest w porządku, kiedy sami w to nie wierzymy. Podlegamy zatem działaniu starych klisz myślowych i emocjonalnych, które zmuszają nas do skłaniania oporu. Właśnie to powoduje nasze złe samopoczucie. Broniąc naszego prawa do nieświadomości i cierpienia, nie musimy się obawiać, że ktoś nam go odbierze.  Podejmując jakiekolwiek działania, w kierunku wycofania się z obecnej sytuacji, zmiany tej sytuacji na miarę swoich możliwości wyzbądź się w pierwszej kolejności wszystkich negatywnych pobudek. To , co podpowiada nam intuicja, co w danej chwili należy zrobić okaże się lepsze niż posiadanie negatywnej motywacji.

Niepokój i ciągłe myślenie w schemacie „ Co będzie jeśli…” sprawia, że utożsamiamy się bardzo z naszym umysłem, który kieruje myśleniem w kierunku urojonym , przyszłym sytuacjom, stąd bierze się lęk. Żadnej przyszłej sytuacji nie jesteśmy do końca  w sposób zaplanowany dobrze sprostać, bo na daną chwilę ta sytuacja najzwyczajniej w świecie nie istnieje.

To stworzony obraz-widmo naszego umysłu powoduje, że się nakręcamy. To szaleństwo myślenia ma na celu zniszczyć ci zdrowie i pomału zwyczajnie zabić.

Dlaczego czekamy przez całe życie , aż wreszcie zaczniemy żyć? Oczekując na lepsze -jest naszym stanem umysłu, polegającym na naszych przyszłych pragnieniach, odtrącając teraźniejszość. Odtrącamy to co mamy, pragniemy zaś tego , czego nie mamy.

Wielu ludzi nie rozpoznaje teraźniejszości, tego , co się dzieje w danym momencie, w danej chwili. Nasza własna obecność w teraźniejszości ma za zadanie wyzwolić nas spod władzy form myślowych. Dostrzegając ograniczenia w swojej podróży wewnętrznej , wyzbywamy się nierealistycznych oczekiwań , że coś nas uszczęśliwi , podporządkowując to tej wewnętrznej pielgrzymce. Przyszłość nigdy się nie konfrontuje z naszą obecnością. Dopóki poddajemy się pod władzę naszego egotycznego umysłu, ulegamy zbiorowemu szaleństwu. Kondycja takiego umysłu jest korzeniem obłędu. Zbawieniem dla takiego toku myślenia jest wolność od rzekomego niedosytu, niedoskonałości, od wszelkiego rodzaju pragnień, zachłanności i lgnięcia. Uwolnić się od przymusu myślenia oznacza dla nas pełną świadomość. Konflikt wewnętrzny ustaje , gdy nie ma już żadnych zgrzytów pomiędzy żądaniami a oczekiwaniami. Mamy jednak w cobie coś, co podlega przelotnym wpływom okoliczności, co składa się na sytuacje życiową. Warunkiem dotarcia  jest odkrycie własnego „Ja”

Akceptując obecność w niemiłej, niezadowalającej sytuacji taką jaką jest znika wszelkie cierpienie i ból. Wzniesienie się ponad nie , sprawia , że skupienie idzie w kierunku poszukiwania energii czy motywacji do działania i wprowadzenia zmian z pewnej dozy niezadowolenia.

Czasami sytuacja wymaga od nas jednoznacznego i bezpośredniego przedstawienia komuś niewygodnej prawdy, ponieważ niektórym brakuje umiejętności, jaką jest przejęcie inicjatywy.

Stale reagujemy na wydarzenia, zamiast przygotować się na nie. Epikur mawiał iż „ Większość naszych potrzeb zalicza się do urojonych, przyczyną tego jest błędne myślenie”

Największą udręką jest niepewność i pogoń za urojeniami.

Moją intencją nie jest psucie innym frajdy z życia spoilerując czyjąś rzeczywistość, ale staram się wybrać to, co najważniejsze i rzeczy , które mogą się zdarzyć.

Martwimy się o to, kim będziemy jutro, zapominając , że już dzisiaj jesteśmy kimś. Będąc ostrożnie powściągliwym, człowiek szybciej poddaje się w dorosłym życiu.

Zamiast żyć w rozdwojeniu między jednym światem , którym się chlubimy , a drugim,  w którym nie dostrzegamy , że jest fałszywy bądźmy przytomne, bądźmy obecne w  całkowitej swej intensywności.  Ograniczone horyzonty opuśćmy bez żalu, przecież twoja świadomość nie zadręczy cię. W miarę upływu lat zdobędziesz świadomość własnej wartości.

Elizabeth Maziakowska, Okiem kobiety myślącej.

Udostępnij swoim znajomym :)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *