Wakacje Twoich marzeń?

Czy aby na pewno w czasie urlopu realizujesz swój plan? Czy może zastanawiasz się czemu i komu ów urlop służy? Czy jest on Twój, czy raczej jakoś tak dopasowany do potrzeb całego Twojego świata, a Ciebie jakby najmniej? Czy odpoczywasz właśnie wtedy i właśnie tak, gdy tego potrzebujesz oraz w taki sposób, jak potrzebujesz?

Ostatnio wpadł mi w oko artykuł o tym jak bardzo ludzie kłamią w temacie swoich wakacji, jak bardzo rzeczywistość różni się od tego czego naprawdę potrzebują/ oczekują, a także od tego co pokazują swoim znajomym np. na zdjęciach na Instagramie czy facebooku, przerabiając te sprzed lat by było wystarczająco atrakcyjnie.

Po co komu urlop, po co komu wakacje? To może, wcale nie takie głupie pytania?

To wydaje się być oczywiste, wakacje są po to by odpocząć po wysiłkach wielomiesięcznej pracy, spełniania oczekiwań szefów czy swoich własnych, wykonywania napiętych planów pracy. Ba, często nawet jest tak, że przed wakacjami – zajęć mamy znacznie więcej, i wszystko chcemy dopiąć tak by spokojnie móc wyjechać. Nawet okres szkolny czy akademicki przed feriami i letnimi wakacjami jest najbardziej pracowity. Tak więc po pierwsze oczywistym planem na urlop jest

odpocząć, oderwać się od zadań i wyciszyć.

To niezbędne dla zachowania równowagi między życiem a pracą, wysiłkiem a odpoczynkiem.

Po drugie oczywistym jest, że warto, a nawet trzeba naładować akumulatory przed kolejnym wymagającym okresem w roku. Jesień i wiosna najczęściej są takimi okresami. Nawet nie będę się tu zastanawiała czy tak naprawdę da się „naładować akumulatory” na przyszłość?

Sami wiecie z własnego doświadczenia, na ile wystarcza tego spokoju i dobrej energii po powrocie z dwytygodniowego (w optymistycznych porywach) urlopu. Mnie, średnio na około tydzień, do pierwszych odczytanych z zapchanej skrzynki maili i przyjętego nowego, napiętego rozkładu zajęć, do pierwszych stresów i zdenerwowań. Ale OK, prawdziwie wypoczętemu, zregenerowanemu i zdystansowanemu człowiekowi lepiej się pracuje, i o ten właśnie stan warto cyklicznie(!) dbać.

I tu padają pierwsze pytania, które trzeba sobie zadać przed wakacyjnym urlopem. Czy to jest ten czas kiedy potrzeba mi odpoczynku, wyciszenia się i oderwania? Czy to właśnie teraz potrzebuję naładować akumulatory przed czymś, co mnie czeka? Czy może jednak nie teraz tylko za miesiąc, dwa, gdy minie już fala zgiełku i masowych podróży, i można będzie (np. taniej i swobodniej) zanurzyć się w wypoczynkowym chilloucie gdzieś z dala od świata, niezobowiązującą…

Teraz drugie, nie mniej ważne pytanie – JAK to zrobić? Jakie są moje prawdziwe potrzeby, czego tak naprawdę chcę? Towarzystwa (w jakiej postaci) czy odosobnienia? Kurortu, morza, gór czy agroturystyki na Podlasiu? Książki czy dyskoteki? Czego potrzebuję JA, moje zmęczone ciało i umysł? Czy temu co wakacyjnie wybieram podołam, sprostam, czy to wytrzymam? Bo nie jest to tak oczywiste, gdy np. niekoniecznie świadomie, podążając za modą – zaplanuję wybrać się, aby medytować, do aśramu w Indiach.

I kolejne pytania – jak to wszystko pogodzić z oczekiwaniami rodziny, dzieci w wieku szkolnym, planów urlopowych w pracy? Nie odpowiem za Ciebie, musisz absolutnie samodzielnie i odpowiedzialnie odpowiedzieć sobie na te pytanie. Odpowiedzieć i wybrać najlepszą dla siebie opcję!

Po powrocie z urlopu, a może właściwie powinnam napisać, po nabraniu pewnego dystansu do własnego zabieganego życia, co zwykle zdarza się jeśli mamy wystarczająco dużo czasu i przestrzeni by zatrzymać się w biegu, posłuchać własnych myśli, przyjrzeć się sobie –

kiełkują nowe pomysły, plany i marzenia.

Wiele decyzji zakupowych, takich dużych jak np. zakup nowego domu, czy wymarzonego samochodu to efekt dobrego urlopu. Niektóre wybory dalszej drogi życia z kimś lub bez kogoś, tego w jakichś warunkach i układach żyć czy pracować, to także wynik wakacyjnych przemyśleń. Pomysły na nowy biznes lub książkę, albo na kurs językowy lub naukę gry na pianinie o czym marzyliśmy od dziecka, to właśnie ten czas. Albo ambitniej, pomysł na nowy projekt, na spełnienie jakiegoś ważnego pragnienia zapomnianego od dzieciństwa, na, nie boję się tu napisać – własną misję.

Drugorzędnym staje się gdzie, w jakim miejscu spędzamy ten urlop. Ważniejsze staje się to czy sami daliśmy sobie czas i uwagę?

by odpocząć i by usłyszeć… siebie!

Czy towarzystwo lub jego brak, jeśli tak postanowiliśmy, jest właśnie tym czego nam było potrzeba? Czy jesteśmy ukojeni otoczeniem, widokami, albo nasyceni inspiracjami jeśli tak nam miało być? Czy więcej nam było trzeba sportu, wysiłku, zdobywania, czy może leżenia z książką w ręku lub opalania się? Czy „zauważyliśmy”, „dostrzegliśmy to, co miało nam być nowe? Zachód słońca nad jeziorem? Nadzienie w pierogach jakiego nigdy przedtem nie jedliśnmy? Czyjś uśmiech przeznaczony tylko dla nas?

W przededniu jesiennego NOWEGO, do którego już dziś zapraszam w #PrzejrzyjNaOczy, chcę Cię tu dziś namówić do podzielenia się tym czymś pourlopowym, powakacyjnym – jeśli zakiełkowało w Twojej głowie (napisz w komentarzu, wiadomości prywatnej, w messengerze). To ważne, by wyrazić to coś, wypowiedzieć, napisać. To jest jak obietnica złożona samemu sobie, jak deklaracja spełnienia. Kończę bardzo ważnym dla mnie cytatem, wierzę, że głęboko skutecznym także dla Ciebie.

Jesteś tym, czym Twoje głębokie pragnienie.
Jakie Twe pragnienie, taka Twoja wola.
Jaka Twoja wola taki czyn.
Jaki Twój czyn, taki los. 

dr Agata Plech

.

Udostępnij swoim znajomym :)