Spaskudzona dola w grupach wsparcia

Mając kontrolę nad wszystkim, jesteśmy szczęśliwi, wierzymy, że to, co inni do nas mówią jest prawdą, tymczasem powinniśmy przede wszystkim wyciągać wnioski z tego co czynią!

Na grupie wsparcia DDA uczestniczę blisko ponad dwa lata. Obserwując zmagania i zwierzenia kobiet i mężczyzn stwierdzam, że drugi człowiek zawsze pozostanie dla nas zagadką. Sama będąc dorosłym dzieckiem alkoholika włożyłam w siebie mnóstwo pracy i podjęłam się działań, dzięki którym zniwelowałam wchodzenie w rolę „bohatera”

Przestałam na siłę ratować świat z frustracji, ciemnoty, przekopałam się przez kłamstwa, aż do momentu znalezienia prawdy. Człowiek jest zdrowy wtedy, kiedy skupia się na rzeczywistości, która go otacza, choruje zaś , gdy ulega fantazjom.

Na grupie wsparcia widnieje mnóstwo osób uzależnionych przede wszystkim od własnego zaprzeczenia. Kobiety powielające często los swych matek wchodzą w niebezpieczne relacje, pozwalają sobie na sponiewieranie i krzywdę ze strony partnera. W poszukiwaniu wsparcia i pomocy na tego typu grupach, zamiast korzystać z porad innych, bardziej doświadczonych , brną dalej w beznadziejną egzystencję bez korzeni. Jest to w pewnym sensie wyznanie dwóch sprzecznych przekonań, zwanym absurdem.

Z jednej strony kobiety szukają ratunku, z drugiej zaś nie podejmują żadnych kroków do zmian. Zdaje się, że mamy do czynienia z osobami wybitnie niekompetentnymi w dopinaniu celu.

Dodam, że na grupie mamy możliwość podjęcia profesjonalnej terapii, zaznajomić się z programem dwunastu kroków i stać się obiektem westchnień na pozór nieźle wyglądających facetów, ale mających niezłe pobojowisko w głowach.

Przyglądając się sarkazmom zrzędzenia, poświęcając swój czas na wysłuchanie historii innych, dziś definitywnie opuściłam grupę wsparcia z nienachalną reprymendą dla uczestników.

Rozumiem, że pozytywne myślenie stało się od dłuższego czasu biznesem i sposobem na życie. Uważam jednak, że tylko człowiek, który raczy zapłacić specjaliście za szansę pomocy jest w stanie udźwignąć ciężar swego życia i przejśc w stan bezwarunkowej miłości. Takie działanie okazuje szacunek dla osoby i jej czasu, która niesie chęć pomocy.

Nawet stoickie poglądy na ten temat wyrażają jednoznacznie , iż „Droga do szczęścia zależy od trudnych doświadczeń”, ponieważ tylko człowiek , który doświadcza uczy się radzić z emocjami.

Osobiście porównuję ten fakt do akceptacji tego,że świat nie był, nie jest i nie będzie sprawiedliwy. Zejście tematyki uzależnień, nieszczęścia, frustracji , stoczyło się niemalże do biura matrymonialnego.

Problemem wzajemnego uczestnictwa w tego typu spotkaniach online jest to, że doradzają sobie wzajemnie osoby, które same nie podjęły żadnego wysiłku do walki o poprawę swojego życia. Często mam do czynienia z osobami, które próbują być dla kogoś bohaterem, a sami przeklinają siebie po stokroć na godzinę.

Kobiety pragną szacunku, spokoju i satysfakcji w życiu, wykorzystując swe walory fizyczne, tym samym nie chcą być traktowane przedmiotowo.

Z kolei faceci potrzebują kobiety dojrzałej emocjonalnie, z nienagannym wizerunkiem , często jako swojej „wizytówki”, która będzie obiektem westchnień i podziwu przez innych samców. Sprowadza się to do wzajemnych oskarżeń, nieporozumień, aż w końcu dochodzi do przemocy fizycznej, psychicznej i ekonomicznej.

Mając smykałkę do zadawania odpowiednich pytań , w ciągu pięciu minut po rozmowie z takimi osobami, potrafię rozpoznać sedno problemów. Główną przyczyną zachowań destrukcyjnych jest niskie poczucie wartości, niska samoocena. Zapewne takie oprogramowanie zostało zainstalowane jeszcze w domu rodzinnym. Czas je zmienić!

Czas postawić własne powodzenie na pierwszym miejscu. Kobiety nie żyjecie tylko w atmosferze zachwytu wyrażanego dla swojego partnera. Dużą uwagę przywiązuję do działalności profilaktyczno-zachowawczej.

Możemy przejść przez setki, jak nie tysiące rozmów o tym, co można zmienić i w jaki sposób to zrobić. Nie będzie jednak progresu i rezultatów, jeśli nie będą zastosowane odpowiednie działania.

Może warto przestać się sumitować i upoważniać do werbowania złej, spaskudzonej doli? Może warto dać sobie szansę na lepsze dni? A może po prostu ludzie karmią się tymi wszystkimi opcjami, tym łataniem na każdej płaszczyźnie życia? Może w gruncie rzeczy jest to paliwo, które napędza?

Zachęcam do zastanowienia się nad być może ostatnią szansą dla ludzi zbłąkanych i omotanych własnym myśleniem, przeszłością, którzy nieświadomie balansują nad przepaścią.

Kobiety przestańcie tolerować brak odpowiedzialności, głupotę i pijaństwo! Wierzę, że możecie uzyskać patent na zdezertowanie się z trudnej sytuacji. Przed każdym zderzeniem z codziennością, z brutalnym życiem, zacznijcie się ubiegać o „Azyl”.

Jak większość z nas, mam w życiu wiele radości i mnóstwo kłopotów w tym służbowych i prywatnych,ale nie zamierzam rozmiękczać się alkoholem. Zatem, zanim będziemy kwestionować winy i rozliczać je szczegółowo, starajmy się zachować pochopność w ocenie ludzkich postaw, działań i zachowań. Spróbujmy poznać przyczyny, które spowodowały taki, a nie inny czyn.

Elizabeth Maziakowska

.

Udostępnij swoim znajomym :)