Remanent. Odkurzanie. Porządki

Co jakiś czas naprawdę warto przyjrzeć się na nowo temu jak żyjemy. Zadać sobie pytania czy to nam służy, czy daje radość i satysfakcję. Dotyczy to zarówno sfery materialnej, jak i emocjonalnej, delikatnej sfery relacji z innymi ludźmi.

Są takie okresy w roku, które sprzyjają porządkom. Sprzątanie lub wymiana ubrań na wieszakach na zimę czy na lato to właśnie taki czas, jest i pora na odkurzenie szaf, półek, przyjrzenie się zawartości schowków, uprzątniecie mebli ogrodowych, przycięcie kwiatów, zmianę wystroju.

W sferze niematerialnej nie ma takich charakterystycznych momentów,

przychodzą nagle,

wraz z nową osobą w  towarzystwie, kryzysem między małżonkami, czasem, a jakże… urlopem. Bez względu na powód , który to inicjuje warto wtedy dokładnie i z dystansu ( jeśli to możliwe) przyjrzeć się temu, gdzie jesteśmy i czy to jest właśnie to miejsce i ten układ, w jakim chcielibyśmy być.

Zdarza się tak, że proces przeglądania na oczy boli. Albo inaczej, tak długo mamy je zamknięte, że ich otwarcie i wyjście na światło powoduje, że najpierw mrużymy powieki, bo jasność (wiedza, „cała jaskrawość”) aż kłuje, uwiera, a potem dopiero rozglądamy się z niedowierzaniem i rozbudzoną ciekawością, czasem złością na samego siebie, że nie widzieliśmy od tak dawna rzeczy i spraw tak oczywistych.

Co tak naprawdę nas boli? Boli prawda, nowo odkryta świadomość, nowe spojrzenie na to do czego już przywykliśmy, i czego zapamiętany obraz był nam ważniejszy, przyjemniejszy, bezpieczniejszy niż realność.

Układy między małżonkami, współpracownikami, siecią zależnych osób, przyjaciółmi, albo tymi, których za przyjaciół do tej pory uważaliśmy wymagają czasem…odkurzenia.

Co może się zdarzyć gdy wreszcie oczy się na to otwierają? Otóż może się zdarzyć konieczność zmian, większego lub mniejszego sprzątania, pozbywania się, uwalniania ( jest taka książka Techniki Uwalniania, którą serdecznie polecam), przewartościowania, zrobienia miejsca na nowe. To również bywa bolesne i trzeba mieć absolutną pewność, że to co zostaje po sprzątaniu jest właśnie tym chcianym, wybranym i słusznym.

„Sprzątanie” pokazuje jak bardzo sami się zmieniliśmy, co już nam nie pasuje w naszym życiu, z czego ( z jakich nie tylko ubrań ale i poglądów) wyrośliśmy, co już znoszone i nieaktualne.

Czasem rzeczy i sprawy oblepione sentymentalną naleciałością czy wspomnieniami w istocie swej stały się mniej ważne. Warto się ich pozbyć, wpuścić świeżego powietrza, wytrzepać kurz i zrobić miejsce na nowe. Warto. Nawet jeśli boli.

dr Agata Plech | Jestem tu dla Was 🙂

.

Udostępnij swoim znajomym :)