Okulary przeciwsłoneczne dla dziecka – czy trzeba?

Pewien znajomy, szczęśliwy od kilkunastu miesięcy tata, zadał nam ostatnio pytanie. Pytanie, zbiło nas z nóg i sprawiło, że na nowo poczuliśmy konieczność edukacji 🙂 Brzmiało ono: Wyjeżdżamy z dzieckiem na urlop, nad morze śródziemne. Czy mam mu kupić okulary z filtrem? Bo tyle sprzecznych informacji znalazłem w sieci…

Otóż odpowiedź brzmi: TAK! TAK! TAK! I to koniecznie!!! I proszę to powtarzać wszystkim znajomym rodzicom, których znacie. Okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV ( dobrym filtrem, UV400) są niezbędne, by ochronić się przed szkodliwym dla wzroku promieniowaniem.

Na czym polega szkodliwość UV?

Światło, które dociera do naszych oczu ( ale i do skóry, włosów itp.) różni się długością fali. To widziane, odbierane przez nasz narząd wzroku mieści się w zakresie fal: 400-800 nanometrów. To, o fali krótszej to UVA (315-400nm), UVB (280-315nm) i UVC (poniżej 280nm) i właśnie, to ono odpowiada za różnego stopnia oparzenia słoneczne.

Z czym wiąże się to jeśli chodzi o wzrok?

  • po pierwsze z oparzeniem powierzchni oka: spojówki, rogówki, co skutkuje pieczeniem oczu, zaczerwienieniem spojówek, przejściowym pogorszeniem widzenia
  • następstwami takich oparzeń: rozwojem przewlekłego zespołu suchego oka,  wystąpieniem skrzydlika czy tłuszczyka na powierzchni spojówki.
  • wniknięciem promieni do soczewki i przyspieszeniem rozwoju zaćmy!
  • wniknięciem przez soczewkę do siatkówki i zainicjowaniem procesów zwyrodnienia siatkówki ( plamki) związanego z wiekiem- najgroźniejszej chyba i nieodwracalnej choroby oczu

Oczywiście do części z tych następstw nie dojdzie po jednorazowym naświetleniu oczu , chyba, że będziemy wpatrywać się bez ochrony w ostre słońce, np. obserwując jego zaćmienie. Gorsze jest jednak to, że do niektórych uszkodzeń oczu dochodzi powoli, prawie niezauważalnie i dopiero nasilenie tych nieodwracalnych zmian daje nam sygnał, że coś jest nie tak.

O czym trzeba jeszcze wiedzieć
w przypadku dzieci?

Przez soczewkę dziecka do ok. 10 roku życia – światło przechodzi w 75%, docierając do siatkówki bez prawie żadnego filtra. Przez soczewkę dorosłego po 25 roku życia – w 10 %. Tak wiec dzieci są znacznie bardziej narażone na konsekwencje naświetlania oczu, nawet jeśli skutki tego odczują dopiero znacznie później.

W jaki naturalny sposób chroni się organizm  przed światłem? Otóż powiekami oraz działającą jak przesłona w aparacie fotograficznym źrenicą. Im jest ona węższa oraz ciemniejsza tęczówka, tym lepiej. Ale dzieci, zwłaszcza maluszki nie mają początkowo zbyt wiele pigmentu w tęczówce ☹

Wnioski są następujące:

  • koniecznie i w każdym wieku należy się chronić przed światem z zakresu fal niższych niż 400nm używając okularów z filtrem UV400
  • ochrona to także: czapka z daszkiem, zamknięte powieki, naturalny cień
Udostępnij swoim znajomym :)