Kobieto, zacznij ubiegać się o Azyl

Przychodzi w życiu taki moment refleksji gdzie zastanawiamy się, jak różnymi drogami kroczymy poprzez fałsz, wierność i zdradę. Spotykając się ostatecznie na krzyżówce, gdzie należy zdać rachunek sumienia. Zasadniczą pułapką myślenia zdają się być popełnione błędy. Nie powinny one podważać wartości ludzkiej inteligencji-jednak jak się do tego stwierdzenia ustosunkować?

Bunt jest sposobem na ukrycie krytyki, pozwala nam udawać, że uczestniczymy w biegu wypadków. Nasze początkowe decyzje często okazują się złudzeniami, które wywołane są dla ludzkiej wygody, a każda nauka ma wysokie wymagania kosztem czego stajemy się w pewnym sensie ofiarami. W poszukiwaniu niewidzialnego autorytetu do spełnienia życzeń, życie zdaje się być halucynacją. Aberracja jest wpisana w ewolucje każdego człowieka. W zarówno mojej egzystencji, jak i twojej pojawiać się będą notorycznie większe i mniejsze błędy.

Jak zatem nie dać się wplątać w „szlagier nieudaczników” i odbudować siebie na nowo?

Otóż, po pierwsze: jesteśmy w posiadaniu produktu o najwyższej jakości zwanym „wolna wola”. Kreujemy nasze życie w sposób świadomy i mniej świadomy. To oczywiste.

Natomiast, po drugie – nie możemy notorycznie dawać przyzwolenia innym na zachowania, które nas ranią, wykorzystują, poniżają i używają swojej władzy wraz z siłą systemową. To jak spotkanie z rasą niezbyt rozwiniętą, a jeżeli reprezentujemy swoją osobę na wysokim poziomie, nie możemy sobie pozwolić na założenie „protezy psychicznej”

To, co właśnie się dzieje nie potrzebuje naszej zgody, ani naszego zrozumienia, żeby zaistnieć. Umysł nie rozróżnia rzeczywistości od wyobraźni. Notorycznie jesteśmy bombardowani różnymi myślami w jednym celu po to, aby nie móc skupić się na jednej wizji.

Głównym powodem nieszczęśliwej egzystencji jest to, że zawsze widzimy przeszłość lepszą niż była, teraźniejszość gorszą niż jest i przyszłość mniej pewną niż będzie.

W drodze do ubiegania się o Azyl niezbędne nam będzie konkretne seminarium motywacyjne oraz wykonanie egzekucji kontemplowania czarnych scenariuszy.

Zamiast pławić się w sarkazmie zrzędzenia, naginaj okoliczności zgodnie z twoją wolą.

Jedna z nauk Epikteta mówi nam o konieczności właściwego używania wyobrażeń. To użycie polega na rozróżnianiu czy dotyczą one rzeczy od nas zależnych czy niezależnych. Jedynie rzeczy od nas zależne czyli wewnętrzne stany, sądy, pragnienia a przede wszystkim nasza postawa moralna są obszarem naszej wolności.

Dlatego uważam, że zgubą jest działanie w sposób niedobrowolny, niespołeczny i nieprzemyślany. Szarpiąc się wewnętrznie na wszystkie strony, zakłócamy swój spokój. Nasze myślenie nie powinno być przystrajane poprzez nadmierne wyrafinowanie.

Niepokój, zła sytuacja osobista powodują, że gnębią nas również dolegliwości cielesne, przecież nie należy wpadać w złość z powodu spraw czy rzeczy. W czasie kryzysu najgorszym wyjściem jest podążanie za „świecidełkami”. Może warto zapytać siebie: Co jest dobrego w tym, że jest tak źle?

Użalanie się nad sobą ma dwie strony, pierwsza to, żeby zobaczyć w jak „fantastycznej „sytuacji jesteś, wystarczy , że odwiedzisz znajomych, którym jest gorzej. Poprawa humoru gwarantowana 🙂

Druga, to oczywiście mniej sarkastycznie – Jest świadomość, że zostałyśmy stworzone do tysiąca różnych dóbr, do wszelkiego rodzaju piękna, różnorodnych rzeczywistości. Nasze zachowanie zaś wskazuje, jakbyśmy widziały tylko tę jedną.

Konkluzja: Przyglądaj się swoim różnym marzeniom, zachciankom i wartościom. Zbadaj, co jest w twoim życiu ważne. Zważ na to i spróbuj dostrzec, co naprawdę ma wagę, czy te rzeczy o które tak się troszczysz są dla ciebie aż tak istotne? Kiedy zobaczysz, że nie mają tak wielkiego znaczenia po prostu to zniszcz!

Potrafimy doświadczyć, jak czasami przeklęte potrafi być życie, wyrzekamy się wówczas naszej obecności. Staramy się wszystko naprawiać, tym samy wszystko psując. Zamiast uzależniać się od hedonistycznej adaptacji wywołującej błędy, warto zacząć praktykować brak przywiązania.

Osobiście nigdy nie kwestionuję winy, ale rozliczam ją szczegółowo. Błędy biorą się w większości przypadków z tzw. potrzeb urojonych, a pogoń za nimi sprowadza się do jednego, mianowicie niepewności, a ta z kolei zwiastuje udrękę. Natomiast w szczęściu dostrzegam proste życie bez podrażnień, wszystko inne szczęście tylko przypomina.

Kobieto! Zacznij praktykować brak przywiązania, zasługujesz na ucieczkę w ekstazę i własnego zamiłowania do celu. Przestańmy zastanawiać się nad tym, jak wyjść z siebie i stanąć obok, ale nad tym, jak osiągnąć radość i pokój z jednoczesnym uleczeniem swojego rozumu i serca. Nie pozwól, by każda chwila wzruszeń była spłacana łzami!

Resumując; wszystko, co się rozwija jest niedoskonałe. Przed zderzeniem z codzienną rzeczywistością, z brutalnym życiem zacznij ubiegać się o Azyl, swój własny i bezpieczny Azyl!

Jestem dobrej myśli, mam wciąż nadzieję, że nie zajdzie taka potrzeba, by w drodze do lepszego świata musieć się dać wkupić w łaski chlebodawców. Przecież szczęście jest ucieczką od rzeczy, których jesteśmy ledwie świadomi.

Elizabeth Maziakowska | resocjalizacja w służbie administracji 🙂

.

Udostępnij swoim znajomym :)