Co jest Twoim chwastem?

Wyrywałam dziś chwasty w ogrodzie. Pewnie nie ma się czym chwalić i wielu z Was to z mniejszym lub większym przekonaniem to robi. Czemu więc o tym piszę? 

Pomyślałam sobie, że w życiu również trzeba wyrywać chwasty. Myśląc o swoim zdrowiu też trzeba je wyrywać.  I wracać do wyrywania co rusz.

Chwastem są nasze wymówki. Na przykład takie związane z aktywnością fizyczną: dzisiaj nie chce mi się ćwiczyć, przecież dopiero co wróciłam z pracy, jestem zmęczona, nie mam stroju, siłownia jest za daleko, nie mam z kim pójść, jestem za gruba, by pokazać się komuś w stroju do ćwiczeń, nie chce mi się, pobiegam jutro

Albo te usprawiedliwiające to jak jemy: przecież to tylko jedno ciastko do kawy, jak to obiad bez mięsa, nie smakuje mi bez sosu… Chwastem jest ciągłe rzucanie palenia i wracanie do niego za pół godziny czy za tydzień… Chwastem jest zapominanie o naszych potrzebach i branie na głowę kolejnej „fuchy”, aktywności, zastępstwa i robienie tego kosztem odpoczynku czy urlopu…

Chwasty to takie coś, co rozrastając się niepohamowanie potrafi odebrać cały tlen, całą wodę, cały dostęp do odżywczych soków. Chwasty to takie coś, co ma korzenie, które czepiają się w wielu miejscach po to, by zapewnić sobie odrost, swój powrót nawet po wyrwaniu.  Rośnie i stopniowo niszczy roślinę, jej zdrowie i piękno. 

Ciężko walczy się z chwastami, ale myśląc o pięknym ogrodzie, jakim jest nasze zdrowe ciało, nasze życie, po prostu trzeba!!! I trzeba ponawiać wysiłki, by pozbyć się chwastów, które nam nie służą. Trzeba je zastąpić szlachetnymi roślinami jakimi są odpowiedzialność, sumienność, zaangażowanie, systematyczność, świadomość.  

Wspólnie damy radę!!!

dr. n.med. Agata Plech

You may also like...