Czyszczenie żył i montowanie stenów…

Są to pojęcia, które mogą nie budzić zaufania, kiedy ktoś mówi nam „Nie życzę ci „czyszczenia żył” ani „montowania stenów”. Tymczasem pod tymi – czasem rzucanymi bez większego przemyślenia – obiegowymi hasłami kryją się konkretne procedury medyczne bardzo potrzebne ku zdrowiu osób cierpiących na choroby układu tętniczego i żylnego.

Przywykłem już, nie rażą mnie takie stwierdzenia i nawet po latach pracy z pacjentami rozumiem co oznaczają. Nie oburza mnie to już, tylko cierpliwie tłumaczę, jak jest naprawdę. A Ty… wiesz, czym tak naprawdę są te zabiegi? 

Mamy w ciele dwa układy- tętniczy i żylny. Ten pierwszy prowadzi krew od serca przez aortę, tętnice, tętniczki do tkanek ciała, transportując krew bogatą w tlen i substancje odżywcze. Układ żylny natomiast zabiera, odprowadza krew z tkanek, krew która wymaga oczyszczenia z dwutlenku węgla i produktów wymagających usunięcia. Dla prawidłowego funkcjonowania organizmu oba układy muszą działać bez zarzutu. Leczeniem tych układów zajmują się chirurdzy naczyniowi.

Najczęstszym problemem z jakim zgłaszają się pacjenci do chirurga naczyniowego nie są wcale żylaki, jak się potocznie uważa.

Najczęstszym powodem są następstwa miażdżycy, uogólnionej choroby toczącej układ tętniczy. W procesie chorobowym w tętnicach tworzą się blaszki miażdżycowe, którą powodują zwężenia i/lub niedrożności tętnic zaopatrujących określone narządy- kończyny dolne, górne, mózg, nerki, serce, jelita. Czym to skutkuje? Przede wszystkim niedokrwieniem narządów i tkanek w obszarze zaopatrywanym przez zwężoną lub niedrożną tętnicę.  Objawem niedokrwienia kończyn dolnych jest chromanie przestankowe, czyli ból, najczęściej łydek, podczas chodzenia a także ból spoczynkowy, owrzodzenia i martwica. 

Czemu tworzy się miażdżyca? Blaszki miażdżycowe to przede wszystkim tłuszcze- cholesterol i trójglicerydy, zwapnienia, a więc coś co dostarczamy w nadmiernie tłustym lub/i słodkim jedzeniu. To także brak ruchu i zastój w naczyniach. To palenie tytoniu. To również stres, który pomaga rozwinąć się złogom w naczyniach poprzez zachwianie równowagi hormonalnej.

Miażdżycy nie da się wyleczyć. Istnieją jednak możliwości poprawy ukrwienia niedokrwionego narządu poprzez udrożnienie tętnic i ratowanie narządu i życia.

I tu pojawiają się nasze niesławne pojęcia z początku artykułu, które chcę nazwać tak, jak powinno się je nazywać dla prawidłowego zrozumienia procesu leczenia, podkreślając – dla zbudowania poczucia bezpieczeństwa pacjenta wymagającego takiego leczenia – jak ważne jest poddanie się zabiegowi w razie konieczności. Zabiegowi, który leczy i poprawia jakość życia.

Pacjentowi możemy w zaproponować w razie konieczności leczenie operacyjne poprawiające ukrwienie: operację przęsłowania (by-pass) lub plastykę balonową i stentowanie tętnic. Chcę jednak podkreślić, że leczenie interwencyjne jest ostatecznością – a najważniejsza jest profilaktyka, bo jeśli miażdżyca jest efektem tego, jak jemy, ile się ruszamy, jak radzimy sobie ze stresem to w ogromnej mierze mamy wpływ na te czynniki. O tym w przyszłości  niedalekiej.

Udostępnij! Powiedz znajomym, że to ważne!

Może Cię również zainteresować...